Azerbejdżan wprowadził wojsko w stan gotowości bojowej w odpowiedzi na atak na swoje terytorium ze strony Górskiego Karabachu. Poinformowało o tym w piątek Ministerstwo Obrony republiki zakaukaskiej. Takie środki, według słów przedstawicieli resortu, zostały podjęte w celu natychmiastowego przeciwdziałania „każdej aktywności przeciwnika przeciwko ludności cywilnej i armii Azerbejdżanu”. Strona ormiańska z kolei zdecydowanie neguje poważne straty w wyniku działań Baku. Wcześniej wojsko Armenii ostrzelało kilka miejscowości Azerbejdżanu.

Azerbejdżan wprowadził wojsko w stan gotowości bojowej w odpowiedzi na ataki na swoim terytorium ze strony Górskiego Karabachu. Wcześniej w tym dniu wojsko Azerbejdżanu atakowało tereny przeciwnika na kierunku fizuli – hodżeńskim na linii granicznej z Karabachem. Atak został przeprowadzony po tym, jak 4 Lipca Armenia ostrzelała miejscowości w pobliżu wsi Alchanly w Rejonie Füzuli (Füzuli rayonu - częściowo pozostaje pod kontrolą Górskiego Karabachu – przyp. tłum.).

„Po naszej stronie nie ma strat, wszystko zostało powiedziane. Ani jedno działanie przeciwnika nie pozostawało i nie pozostanie zostawione bez odpowiedzi”.

Według doniesień mediów w rezultacie walk tylko do południa trzech żołnierzy sił zbrojnych nieuznanej Republiki Górskiego Karabachu zostało rannych.

 

Nowa runda

Konflikt Armenii i Azerbejdżanu rozpoczął się jeszcze w roku 1988, kiedy obie Republiki wchodziły w skład ZSRR. Zakrojone na szeroką skalę działania wojskowe, które przerodziły się w przewlekły konflikt zbrojny, rozgorzały w 1991 roku i przeciągnęły się do 1994 roku.

Ością niezgody skonfliktowanych Republik jest terytorium Górskiego Karabachu – Obwodu Autonomicznego Górskiego Karabachu, która z prawnego punktu widzenia przynależy do Azerbejdżanu – oraz część sąsiadujących z nim Rejonów Azerbejdżanu.

W wyniku działań z lat 1992-1994 terytoria sporne zostały zajęte przez siły zbrojne nieuznawanej Republiki Górnego Karabachu, które zajmują te tereny po dziś dzień.

Na linii granicznej między nieuznawaną Republiką a Azerbejdżanem regularnie dochodzi do walk, czasem na szeroką skalę. Azerbejdżan nie uznaje władzy Republiki nad zajętymi terenami. Natomiast Republika Górskiego Karabachu nie uznaje roszczeń Azerbejdżanu.

Dodatkowo Armenia wspiera Republikę, między innymi na forum dyplomatycznym.

 

W innym tonie

Według słów Azerbejdżańskiego politologa Tofika Abbasowa, oświadczenie Ministerstwa Obrony Azerbejdżanu po raz pierwszy zostało utrzymane w tak groźnym tonie. Główną przyczyną wojennego wydźwięku zakaukaskich generałów są skutki incydentu z 4 Lipca.

Wspomniany incydent, według Abbasowa, wywarł ogromne wrażenie na społeczeństwie Azerbejdżanu.

„W ostrzelanych miejscowościach nie znajdowały się obiekty wojskowe, co Azerbejdżan przedstawił attaché wojennym konsulatów, mieszczących się w Baku. Społeczeństwo, organizacje non-profit oraz partie polityczne Azerbejdżanu domagają się adekwatnej oceny zaistniałych wydarzeń i reakcji społeczności międzynarodowej”.

O tym, że incydent 4 Lipca został przyjęty w Azerbejdżanie dość poważnie, świadczą słowa dyrektora Instytutu Kaukazu w Erywaniu Aleksandra Iskanderowa. Według jego słów, reakcja Azerbejdżanu jest zakrojoną na szeroką skalę kampanią propagandową, przy czym jej źródeł nie należy się doszukiwać na liniach granicznych.

„To cały kompleks przyczyn, od szczytu „Wielkiej Dwudziestki” po zbliżające się spotkanie Ministrów Spraw Zagranicznych Armenii i Azerbejdżanu. Na przykład, podobna kampania propagandowa była prowadzona w Azerbejdżanie przed wizytą Hillary Clinton, ówczesnej Sekretarz Stanu USA.”

 

Charakter incydentalny

Iskanderow uważa, że nie można mówić o wznowieniu zakrojonych na szeroką skalę działań wojennych. Według niego, wydarzenia na linii podziału mają charakter incydentalny, jednakże nie można wykluczyć tego, iż w najbliższych dniach Azerbejdżan podejmie bardziej agresywne kroki.

Inaczej sytuację ocenia Abasow. Uważa on, że twarde stanowisko Ministerstwa Obrony Azerbejdżanu świadczy o niepowodzeniu wysiłków dyplomatycznych z winy Armenii, gdyż dla strony azerbejdżańskiej konflikt jest niekorzystny – w bezpośrednim sąsiedztwie strefy konfliktu zamieszkuje ludność cywilna (czego nie ma po stronie Republiki Górskiego Karabachu).

„Kiedy milczą dyplomaci, to przemawiają armaty. Jeżeli w warunkach nacisków społecznych nie ma dyplomatycznych sukcesów, to głos zabiera armia”, – powiedział rozmówca Russia Today.

Największe starcia w Górskim Karabachu w ostatnich latach miały miejsce w 2016 roku. Wtedy działania wojenne trwały 5 dni, zginęły dziesiątki ludzi, a Republika Górskiego Karabachu oddała Azerbejdżanowi kontrolę nad częścią terytorium.

Dmitrij Fedotow/Tłum. Kinga Janiszewska

Źródło: https://russian.rt.com/ussr/article/406785-armiya-azerbaidzhana-boevaya-gotovnost

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.