Czy dynastia może rządzić krajem postsowieckim? Tak, o ile w mniemaniu przeciętnych obywateli jest niezastąpiona i wykazuje minimum zaangażowania w sprawę swojego przetrwania.

W znacznej części państw powstałych po upadku Związku Radzieckiego, wybory parlamentarne nie są przeprowadzane w sposób demokratyczny. Tak też jest w Azerbejdżanie. Partią dominującą jest tam powstała w 1992 roku Partia Nowego Azerbejdżanu. Obecnie posiada ona około siedemdziesięciu mandatów w studwudziestopięciomiejscowym parlamencie i nic nie wskazuje na zmianę tej sytuacji. Patria jest dzieckiem pierwszego prezydenta po uzyskaniu niepodległości - Herdara Alijewa, czyli postaci znanej i szanowanej w byłej republice radzieckiej. Alijew wywodził się z resortów siłowych, jak to się ogólnie nazywa, zaczynał swą karierę w latach II wojny światowej w organach NKWD. Zbieżność nazwisk założyciela wiodącej partii oraz obecnego prezydenta, Ilhama Alijewa nie jest przypadkowa, są to ojciec i syn. Herdan w dzisiejszym Azerbejdżanie jest nadal postacią znaną i szanowaną, obecny prezydent wykreował wokół swego zmarłego ponad dziesięć lat temu ojca początki kultu jednostki.

Wybory które odbyły się pierwszego listopada niczego nie zmieniły na azerskiej scenie politycznej. Frekwencja wyniosła około pięćdziesięciu pięciu procent z pośród blisko sześciu milionów uprawnionych do głosowania. Wybory zostały zbojkotowane przez opozycję z powodu braku równego dostępu do mediów podczas kampanii wyborczej. Ingerencja partii prezydenta w życie polityczne Azerów jest jednak znacznie poważniejsza. Zwłaszcza przed wyborami okazało się, że wielu działaczy opozycyjnych stało się zwykłymi przestępcami i trafiło, tym samym, do więzień. Dowody postawione przeciw nim przekonują jedynie sądy, które zajmują się ich sprawami. Rządzący zadbali również o to, aby niepotrzebne krytyczne opinie o wyborach nie trafiły do zagranicznych mediów. Władze w zasadzie uniemożliwiły przyjazd i działalność misji OBWE, co spowodowało odwołanie obserwatorów tej organizacji.

Azerbejdżan jest dobrym przykładem na państwo, które nie może odciąć się od swej historii. Nie można się temu zbyt dziwić. Działa tu podobny mechanizm jak w większości krajów, gdzie szybko zmienia się sytuacja polityczna i społeczeństwo pozostaje same z sobą i garstką wpływowych działaczy poprzedniego systemu. Brak tradycji społeczeństwa obywatelskiego najwyraźniej szkodzi. Azerowie dwadzieścia pięć lat temu, osieroceni przez wielkie mocarstwo, trafili wprost do konfliktu z Armenią o Górski Karabach. Wybawcą okazał się Herdan Alijew i tak już zostało. Gdy zdrowie nie pozwalało mu już na aktywne rządzenie, szybko namaścił swego syna. Obecnie Ilham stosuje te same metody jak jego ojciec, nie trzeba niczego zmieniać, ten sposób rządzenia będzie jeszcze popularny w Baku przez wiele lat. Rodzinna dynastia zapewni spokój przeciętnemu Azerowi, co jest wystarczającym powodem, aby się na nią godzić. Rządzący są w dość komfortowej sytuacji ekonomicznej, mając duże zasoby surowców energetycznych, z których czerpią sowite zyski. Nie trzeba dodawać, że władze azerskie odczuwają głęboki sentyment do Władymira Putina, a liczba kurtuazyjnych wizyt na wszystkich możliwych szczeblach zaskakuje chyba tylko nas.

Zbigniew Wolski

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.