Organizacje praw człowieka twierdzą, że Chiny w dalszym ciągu wykorzystują do przeszczepów organy pobrane od więźniów.
 
Chociaż Pekin w 2015 roku oficjalnie ogłosił, że kończy z praktyką pobierania narządów od więźniów skazanych na śmierć, raporty chińskich i zagranicznych organizacji praw człowieka wskazują na to, że Chiny nadal na dużą skalę wykorzystują do transplantacji organy więźniów.
 
W ostatnim raporcie na ten temat, Amnesty International stwierdza, że przyczyną ciągłego uchylania się Chin od zniesienia kary śmierci są korzyści materialne wynikające z handlu organami skazańców.
 
W raporcie czytamy, że w 2016 roku Chiny zajmowały pierwsze miejsce na liście państw z największą liczbą wyroków śmierci.
 
 
 
Porażające liczby
 
Dan Zhang, specjalista w dziedzinie transplantacji narządów mówi, że prawie 70 procent transplantowanych organów pochodzi od więźniów skazanych na śmierć, a chińskie szpitale wykonują od dziesięciu do dwudziestu tysięcy przeszczepów rocznie.
 
Agencji Al Jazeera przyznał, że do 2015 roku ponad 350 szpitali chińskich wzięło udział w handlu organami, i że jedna tylko operacja kosztowała ponad 50.000 dolarów.
 
Jeśli chodzi o doniesienia chińskich władz w sprawie zaprzestania praktyki wykorzystywania w transplantacjach organów więźniów Dan mówi, że to nie pierwsze doniesienie tego typu. Zwraca uwagę na to, że całkowita liczba szpitali, które mają zezwolenie władz na transplantacje wzrosła ostatnio do 170.
 
 
 
Usprawiedliwienia chińskich władz
 
Gazeta China Daily przekazała ostatnio oświadczenie Huanga Jiefu- byłego zastępcy chińskiego ministra zdrowia, w którym czytamy, że chińskie prawo traktuje więźniów skazanych na śmierć jak normalnych obywateli. W związku z tym, więźniowie mają prawo oddawać swoje organy. Gdy to zrobią, organy są ewidencjonowane jako darowizna dobrowolnych dostawców.
 
Chiński urzędnik tłumaczy to kontrowersyjne źródło organów dla potrzeb transplantacji dużym popytem i małą podażą, a także niechęcią Chińczyków do oddawania swoich organów z powodu przekonań kulturowych.
 
Huang przyznał, że pozyskiwanie narządów od więźniów nie jest zgodnie z prawem chińskim. Jednak zgodnie z nowymi wymogami, przyjętymi przez rząd chiński w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, pobieranie narządów od rozstrzelanych przestępców wraz z ich wcześniejszą zgodą lub zgodą ich rodzin jest uważane za legalne.
 
 
 
Alternatywne rozwiązania
 
Z powodu praktyki wykorzystywania organów więźniów w celu przeszczepu, pod naciskiem instytucji międzynarodowych i organizacji na rzecz praw człowieka w Chinach, chińskie władze zdecydowały się uruchomić szereg finansowych projektów mających na celu nakłonienie swoich obywateli do dobrowolnego oddawania narządów. Pierwszy taki projekt został uruchomiony w 2008 roku we współpracy z pewną międzynarodową instytucją działającą w ramach Czerwonego Krzyża.
 
W ubiegłym roku chiński Fundusz Rozwoju Transplantacji Narządów podpisał porozumienie z korporacją Alibaba w celu stworzenia specjalnej aplikacji dla dawców narządów, którzy logując się będą mogli wybrać organ, który chcą oddać. Należy też wypełnić elektroniczny formularz, w którym dawca i jego rodzina zobowiązują się do dotrzymania umowy po śmierci.
 
Od momentu uruchomienia tych aplikacji do kwietnia bieżącego roku około 100.000 Chińczyków wypełniło formularze, w których zobowiązało się do oddania organów po swojej śmierci.
 
Należy pamiętać, że transplantacje narządów w Chinach rozpoczęły się na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Chociaż liczba tych operacji spadła do około 10 000 w ciągu ostatnich trzech lat, Chiny nadal są jednym z krajów o największej liczbie transplantacji na świecie. 
 
Tłum. Emilia Liberda
 
Źródło: Agencija
Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.