Tbilisi nie schodzi z drogi prowadzącej ku kryzysowi politycznemu w kraju oraz tęsknocie za ZSSR.

 

Komisja Wenecka oraz zachodni partnerzy Gruzji ocenili pozytywnie projekt zmiany konstytucji i procesy polityczne zachodzące w kraju. Tak skomentował rezultaty konferencji w Berlinie, poświęconej poprawkom do konstytucji, Irakli Kobachidze. Werdykt Komisji Weneckiej zostanie ogłoszony w lipcu. Opozycja ma inne zdanie na zarówno na temat reformy konstytucji, jak i zachodzących procesów. Decyzją o pozbawieniu samorządów 7 z 12 miast władza dała opozycji nowy powód do krytyki.

 

Zgodnie z planami władzy Ambrolauri, Achalciche, Gori, Zugdidi, Telawi, Mccheta, Ozurgeti pozbawione zostaną statusu „miast samorządowych”. Wg inicjatorów taki krok zmniejszy obciążenie budżetu, pozwoli zaoszczędzić 4 mln dolarów na wydatkach na administrację, które będzie można rozdysponować bardziej racjonalnie. W niektórych z tych miast już rozpoczęto rozpatrywanie tej kwestii, a paradoksalnie może okazać się, że sakrebulos (rady miejskie) poprą jednostkę centralną, zgadzając się z tym, że wraz powstaniem samorządów wpływy od nich do budżetu centralnego zmniejszy się, natomiast wydatki na utrzymanie administracji wzrosły.

 

Plany władzy skrytykował prezydent Giorgi Margwelaszwili, opozycja, ponad 20 organizacji pozarządowych. „To powrót do ZSSR. Reforma, wszczęta w celach oszczędnościowych, będzie kosztowała kraj drożej, ponieważ centralne zarządzanie zwiększa ryzyko pomyłek. Gruzja odchodzi od kursu demokratycznego”, mówią stanowczo, nie mając wątpliwości, że autorem tej inicjatywy jest nieformalny przywódca Gruzji – Bidzina Iwaniszwili.

 

Status miasta samorządowego pozwala miejscowej ludności wybrać mera, lokalnym władzom samodzielnie sformułować projekt budżetu. Po raz pierwszy wybory samorządowe odbyły się w 2014 r. Gruzińskie Marzenie, które krytykowało Michaiła Saakaszwilego za nadmierną centralizację władzy, spełniła obietnicę wyborczą z 2012 r. Teraz partia zmienia program na rzecz przekazania władzy samorządowej regionom. Zdaniem szeregu organizacji pozarządowych, odejściu od kursu demokratycznego może zapobiec prezydent, rozpisując przedterminowe wybory samorządowe. Wtedy Gruzińskie Marzenie nie zdąży prawnie usankcjonować swojej inicjatywy, a wybory samorządowe, wyznaczone na jesień, odbędą się według obecnie obowiązujących zasad.

 

Niezależny dziennikarz Dmitrij Awialin uważa, że likwidacja samorządów w siedmiu miastach prowadzi do utraty podmiotowości. „Powiedzmy, że Zugdidi nie będzie samo decydowało o swoich sprawach, tylko wspólnie z całym rejonem zugdidinskim – jeden zwierzchnik, jeden budżet, przy różnych potrzebach regionu i miasta. Jedna jednostka administracyjna będzie zajmowała się zarówno sprawami miasta, jak i całego rejonu, podczas gdy teraz sprawami miasta zajmuje się ratusz, a rejonu gamgebeli, a ich interesy właściwie się nie pokrywają. Będzie miało miejsce obniżenie statusu tych miast. Jednak zostanie zachowana obieralność organów”, – powiedział „Niezawisimej Gazietie” Awaliani.

 

Przewodniczący organizacji pozarządowej Komitet Obrony Konstytucji Gia Patsuria ocenia sytuację jeszcze ostrzej, uważając, że Gruzińskie Marzenie pracuje na wzmocnienie pozycji władzy. „Cały komizm, a zarazem tragizm sytuacji polega na tym, że sami przedstawiciele samorządów głosują za likwidacją samorządów. Jest to sprzeczne z Europejską Kartą Samorządu Lokalnego, po ratyfikowaniu której władze Gruzji z pompą poinformowały o przekazaniu władzy samorządowej szeregowi miast”, powiedział „Niezawisimej Gazietie” Patsuria. Jego zdaniem plany rządzących związane są z jesiennymi wyborami samorządowymi i obawą utraty kontroli nad tymi miastami. „Rządzący zdają sobie sprawę, że mogą stanąć przed niebezpieczeństwem obalenia systemu kontroli absolutnej, a rozmowy o obciążeniu budżetu są wymówką. Dlatego też zmieniają konstytucję”, - uważa Patsuria.

 

Zmiana Ustawy Zasadniczej jest jeszcze jednym powodem sporów między opozycją a władzą, a niewykluczone, że reforma konstytucyjna przekształci się w kryzys konstytucyjny ze względu na mocny sprzeciw i bezkompromisowość stron konfliktu. Przede wszystkim Margwelaszwili nie planuje jeszcze większego osłabienia instytucji prezydenta, ponownego zreformowania Rady Bezpieczeństwa i podporządkowania jej rządowi. Partie oponują przeciwko zakładanej w konstytucji zasadzie podziału głosów zdobytych przez partie, które nie przekroczyły pięcioprocentowego progu podczas wyborów samorządowych – według nowych zasad wszystkie te głosy wyborców nie będą rozdzielone proporcjonalnie pomiędzy siły, które weszły do parlamentu, a otrzyma jej jedynie partia zwycięska. Organizacje pozarządowe wyrażają sprzeciw co do zdefiniowania w konstytucji pojęcia „rodziny” jako dobrowolnego związku osób przeciwnej płci, uważając to za ograniczenie praw mniejszości seksualnych. Kwestii spornych jest więcej. Partie opozycyjne liczą na negatywną opinię Komisji Weneckiej, lecz zauważyć należy, że jej wnioski mają jedynie charakter rekomendacyjny. A usposobienie rządzących wskazuje na to, że nie odstąpią oni od przyjęcia poprawek do konstytucji. Ich bezkompromisowość dała kolejny powód do krytyki braku konstruktywności oraz niechęci do prowadzenia dialogu, a także do oskarżeń pod adresem Bidziny Iwaniszwiliego o „zakulisowe sprawowanie władzy”.

 

Ale wisienką na tym gorzkim torcie z szyderczych uwag przeciwników władzy od pewnego czasu stał się w projekt samego Iwaniszwiliego. Miliarder w jednej ze swych rezydencji postanowił założyć ogród dendrologiczny prezentujący wiekowe drzewa, który zgodnie z jego słowami dostępny będzie dla zwiedzających. Poszukiwanie długowiecznych drzew ma miejsce na terenie całej Gruzji, a egzemplarze, które się spodobały, „przesiedla się” do ogrodu dendrologicznego. Dzięki projektowi zatrudnienie znajduje dziesiątki ludzi. Zyskują właściciele drzew – osoby prywatne lub administracja rejonowa – Iwaniszwili nie skąpi pieniędzy na zakup gigantycznych drzew. Samym wiekowym drzewom prawdopodobnie lepiej będzie w ogrodzie dendrologicznym, gdyż będą pod obserwacją botaników. Minus stanowi kłopotliwy transport ogromnych przedstawicieli flory, na czas którego czasem trzeba wyłączyć linie wysokiego napięcia, na długo wstrzymać ruch drogowy itp. Opozycja urąga, organizuje akcje, mówi o szkodach ekologicznych, o amoralnych kaprysach i zachciankach Iwanszwiliego w biednej Gruzji itd. Oskarżenia mają wątpliwe podstawy, lecz z drugiej strony są uzasadnione: polityczne starcie staje się coraz bardziej brutalne, a w takim czasie zasad nie przestrzega się prawie nigdy i nigdzie.

Jurij Roks

Tłum. Marta Jabłońska

Źródło: http://www.ng.ru/cis/2017-05-26/5_6996_georgia.html

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.