Kadr z filmu „Bimbrownicy” (radziecki krótkometrażowy komediowy film fabularny z 1961 roku, w reżyserii Leonida Gajdaja – przyp. tłum.)

Ministerstwo Zdrowia zaproponowało radykalny sposób walki z pijaństwem – wprowadzić prohibicję w dni wolne. Jeszcze zanim zmaterializowała się w jakiejkolwiek postaci prawnej (na przykład projektu ustawy) inicjatywa ta zyskała masę przeciwników. W czym tkwi ryzyko takiego przymusu do zdrowego trybu życia próbował dociec portal Lenta.ru.

 

Otrzeźwili na maksa

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o inicjatywie Państwowego Centrum Naukowo-Badawczego Profilaktyki Medycznej przy Ministerstwie Zdrowia wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w dni wolne od pracy. Propozycję tą trzeba by jeszcze przekuć w formę papierową, włączywszy do Strategii Kształtowania Zdrowego Stylu Życia narodu.

Walczyć z nadmiernym spożyciem napojów spirytusowych próbowano jeszcze w Związku Radzieckim, kiedy to w czasach jego istnienia przeprowadzono kilka dużych kampanii antyalkoholowych. Najbardziej poważną próbą walki z „zielonym smokiem” przedsięwziął Michaił Gorbaczow w latach 1985-1987. Przyszły inicjator „perestrojki” rozumiał, że powszechne pijaństwo, które pod koniec lat 70-tych rozrosło się do groźnych rozmiarów, poważnie szkodzi gospodarce kraju.

 

Sprzedaż alkoholu „ręka w rękę” na dworku Jarosławskim w Moskie w 1992 roku

W KC KPSR zdecydowano walczyć z alkoholizmem radykalnymi środkami. Masowo zamykano sklepy monopolowe, ograniczono godziny sprzedaży alkoholu – zakupić go można było tylko od 14:00 do 19:00, na południu wycinano plantacje winorośli. Zakłady, produkujące likiery i wódki zaczęły zmieniać profil produkcji na lemoniady i napoje gazowane. Z tego powodu Gorbaczowa przezywano „Lemoniadowy Joe”. Propaganda pracowała na pełnych obrotach – gazeta „Prawda” publikowała demaskujące pijaństwo pamflety, cenzura kazała usuwać z filmów sceny biesiad.

W rezultacie tych działań ceny wódki wzrosły trzykrotnie, zmniejszyła się znacząco produkcja mocnych alkoholi. Ludzie stali godzinami w kolejkach, pędzili samogon, truli się zamiennikami. Próby „wytrzeźwienia” narodu przyniosły znaczące szkody rodzimemu sadownictwu winorośli (zlikwidowano jedną trzecią plantacji). Sowiecki budżet, składający się według niektórych szacunków w jednej czwartej z zysków ze sprzedaży napojów alkoholowych, został pozbawiony wielu miliardów rubli. W tym samym czasie, według oficjalnych statystyk w kraju piło się mniej, zmniejszyła się liczba wypadków drogowych i innych przestępstw dokonywanych „po pijaku”.

Tym nie mniej, sam Gorbaczow przyznawał nie raz już po rozpadzie ZSRR, że próby wprowadzenia prohibicji w ZSRR nie były udane.

 

W drodze do komunizmu

Według ostatnich danych rosyjskiego urzędu ochrony praw konsumenta, średnie spożycie alkoholu na osobę w Rosji zmniejsza się stale od 2009 roku. Zatem przesłanek do wprowadzenia pełnego zakazu sprzedaży alkoholu w dni wolne od pracy jakoby nie ma. W maju Ministerstwo Finansów zaproponował, aby eksperymentalnie zalegalizować sprzedaż wina i piwa przez Internet. Na tym tle inicjatywa Ministerstwa Zdrowia została odebrana bardzo negatywnie.

W szczególności, w poniedziałek wieczorem zdecydowanie przeciw opowiedziało się Ministerstwo Przemysłu i Handlu FR. Zastępca szefa resortu Wiktor Jewtuchow oświadczył, że jeśli podobny pomysł zostanie wprowadzony w życie w weekendy zamiast legalnego alkoholu ludzie będą kupować substytuty i samogon. Urzędnik dodał, że nie zna przykładów podobnych zakazów w cywilizowanych krajach. Takiego samego zdania jest Stowarzyszenie Firm Handlu Detalicznego. Dyrektor organizacji Władimir Jonkin nazwał tą inicjatywę „powrotem do ZSRR” i uprzedził, że w ten sposób zostanie stworzony „bonus niedzielny” dla nielegalnych handlarzy.

W podobnym tonie skomentował sytuację szef Centrum Badań Federalnego i Lokalnego Rynku Alkoholowego Wadim Drobiz: „Absolutnie pusta, bezmyślna, nieefektywna, ale dźwięczna inicjatywa. Okresowo, raz na kilka lat, powraca, ale nikt nie traktuje jej poważnie”. Podkreślił też, że propozycja Ministerstwa Zdrowia w taki czy inny sposób dotyka 80% dorosłych obywateli Rosji. Ekspert jest przekonany o tym, że na przekór wszystkiemu będzie ono zafiksowane na wprowadzeniu strategii formowania zdrowego stylu życia ludności, ale „sam dokument do niczego jeszcze nie zobowiązuje”. „Niech będzie jak ulotne marzenie, „Maniłowszczyzna” (obojętny stosunek do czegoś, od nazwiska Maniłowa, bohatera „Martwych dusz” Gogola – przyp. tłum.), jak komunizm” – ironizuje. Drobiz jest przekonany, że nawet jeśli zakaz zostanie wprowadzony, to nie wpłynie znacząco na rynek napojów alkoholowych.

Dyrektor do spraw prawnych i stosunków korporacyjnych „SAN InBev” Oraz Durdyjew przekonuje, że dowolne środki ograniczające sprzedaż napojów alkoholowych z legalnych źródeł nieuchronnie doprowadzą do wzrostu udziału w rynku sektora nielegalnego. Przy czym udział producentów nieopłacających akcyzy stanowi na dany moment tylko 5-7%. „Doświadczenie krajów, w których istnieją podobne ograniczenia sprzedaży alkoholu w dni wolne od pracy pokazuje, że zakupy „na zapas” przewyższają średni rachunek sklepowy, w porównaniu do zakupów detalicznych w tygodniu roboczym” – dodaje.

 

Z dostawą do domu

Kierownik oddziału sprzedaży detalicznej UK „Solid Management” Sergej Zwienigorodski zauważa, że w dni wolne wypada szczyt zapotrzebowania na produkcję alkoholową. Według jego słów, do 80% napojów alkoholowych sprzedaje się w detalu w ciągu trzech ostatnich dni tygodnia – piątek, sobotę i niedzielę. „Doświadczenie większości krajów, w których występowały podobne zakazy sprzedaży alkoholu (USA, Kanada, Finlandia, Norwegia, Szwecja, ZSRR) świadczy o tym, że jedynym rezultatem takiej polityki będzie kryminalizacja rynku produkcji napojów alkoholowych i wzrost zatruć zamiennikami” – dodaje. Menadżer zwraca także uwagę na to, że ograniczenia czasu sprzedaży alkoholu już przyczyniły się do powstania szarej strefy sprzedaży napojów wyskokowych z dostawą do domu. „W najlepszym wypadku zajmują się tym legalne restauracje i bary, w najgorszym – jest to wątpliwej jakości produkcja nielegalnych sklepów internetowych” – mówi.

Według Zwienigorodskiego zwiększanie walki z pijaństwem, ograniczając sprzedaż wyrobów alkoholowych, miałoby sens tylko w niektórych regionach. „Alkoholizm w narodowych republikach, w których żyją kompaktowo małe narodowości, a także wielu regionów, w których jedna narodowość znacząco przeważa rzeczywiście stwarza ryzyko demograficzne” – mówi. Według danych projektu „Trzeźwa Rosja” najmniej pije się w Czeczenii, która zebrała łącznie 12,8 punktów w „skali trzeźwości”. Gorzej prezentuje się Nieniecki Okręg Autonomiczny 41,5 punktu, Buriacja – 44 punkty, Komi – 45 punktów, Czukocki Okręg Autonomiczny – ponad 45 punktów, Okręg Magadański – 46,6. Najmniej pijące narody to te, w których przeważa Islam, lub tam, gdzie społeczeństwo żyje w dobrych warunkach socjalno-ekonomicznych, podsumowuje Zwienigorodski.

Adwokat biura „Delowoj farwater” Paweł Iwczenkow uważa za bardzo mało prawdopodobne wprowadzenie na poziomie prawodawczym powszechnego zakazu handlu alkoholem w weekendy. „Po pierwsze, nic nie będzie ograniczało obywatelom możliwości zakupu alkoholu wcześniej, przed weekendem. Po drugie, może to stymulować kolejną falę sprzedaży różnorodnych zamienników, fufyrków (pojemnik alkoholu etylowego, sprzedawany w aptekach – przyp. tłum.) niebezpiecznych dla zdrowia, a nawet życia” – podkreśla. Prawnik przypomina również, że wpływy z akcyzy ze sprzedaży alkoholu – to jedno z ważniejszych źródeł finansowania rosyjskiego budżetu. W samym tylko roku 2016 wpływy te przyniosły do skarbu państwa ponad 148 milionów rubli.

Za praktycznie nierealną inicjatywę Ministerstwa Zdrowia uważa także analityk „Alor Broker” Sergej Korolew: „W rządzie nie brakuje lobbystów, którzy będą się tej inicjatywie sprzeciwiać, w końcu producenci mocnych alkoholi wystarczająco już stracili na państwowych zakazach i ograniczeniach”.

Autor: Aleksander Wołobujew

Tłumaczyła: Kinga Janiszewska

Źródło: https://lenta.ru/articles/2017/07/20/bezalkogilya/

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.