Rosja samowolnie przesunęła jedną ze swoich granic z Gruzją o kilkaset metrów w głąb tego kraju. Eksperci alarmują, że taki ruch może poważnie zdestabilizować bezpieczeństwo w całym regionie.

Jak informuje portal tabula.ge, 4 lipca uzbrojeni rosyjscy żołnierze wtargnęli na terytorium Gruzji i przesunęli granicę o 700 m w głąb Gruzji. Wydarzenia miały miejsce w okolicy wsi Berszłeti i Sobisi, w gminie Gori. Pola uprawne i nieruchomości należące do gruzińskich obywateli znalazły się poza linią demarkacyjną, która oddziela Gruzję od okupowanym przez Rosję terytorium Osetii Południowej.

Eksperci są zdania, że Rosja dokładnie zaplanowała ten manewr.

To nie przypadek, że doszło do tego przed spotkaniem rosyjskiego wiceministra spraw zagranicznych Grigorjego Karasina z gruzińskim ambasadorem Zurabem Abaszidze 

– uważa dziennikarz Gjorgi Menabde.

Na spotkaniu, które miało miejsce 7 lipca w Pradze, rosyjska i gruzińska strona miały negocjować powstanie tzw. „korytarzy handlowych” między okupowanym terytorium Republiki Abchazji i Południowej Osetii.

W kwietniu tego roku „Kommiersant” poinformował, że Kreml jest bardzo zainteresowany utworzeniem podobnych tras tranzytowych w związku z coraz bardziej napiętą sytuacją między Azerbejdżanem, a Armenią wokół Górskiego Karabachu.

Rosjanom bardzo zależy na jak najlepszym dostępie do węzłów komunikacyjnych z Armenią, która jest sojusznikiem Rosji na Kaukazie i członkiem Unii Eurazjatyckiej 

– podawał dziennik.

Jak podaje „Eurasia Daily Monitor”, Moskwa podjęła szereg kroków, których celem jest wywarcie nie tylko politycznej, ale wręcz wojskowej presji na rząd w Tbilisi na zgodę utworzenia podobnych korytarzy. Pod koniec czerwca Rosja przeprowadziła manewry wojskowe w Republice Abchazji, która formalnie jest częścią terytorium Gruzji.

Eksperci uważają, że Moskwa chce w ten sposób zmusić Gruzję do ustępstw na rzecz utworzenia połączenia tranzytowego, które zagwarantuje Moskwie dostęp do linii kolejowej Soczi-Suchumi-Tbilisi-Erewań. Połączenie to sięga aż granicy z Iranem.

Rosyjscy żołnierze znajdowali się zaledwie 450-500 metrów od autostrady łączącej Baku z Tbilisi 

– relacjonuje dyrektor Kaukaskiego Centrum Studiów Strategicznych Mamuka Areszidze. – Autostrada jest niezwykle ważnym punktem strategicznym na Kaukazie Południowym. Jeśli Rosjanie odetną dostęp do drogi, Gruzji grożą poważne konsekwencje– podkreślał.

wds

Źródło: niezalezna.pl/wdolnymslasku.com

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.