Moskwa nie poparła inicjatywy Doniecka o stworzeniu nowego państwa ukraińskiego. W Mińsku w środę odbyło się kolejne spotkanie trójstronnej grupy kontaktowej ds. uregulowania konfliktu w Donbasie, na którym jedną z najważniejszych kwestii do omówienia była propozycja przywódcy samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Aleksandra Zacharczenki, aby w granicach Ukrainy stworzyć nowego państwo, Małorosję, mającego status państwa neutralnego i kandydującego do członkowstwa w Państwie Związkowym Rosji i Białorusi. W Kijowie i na Zachodzie inicjatywę potępiono jako przejaw separatyzmu, stojący w sprzeczności z porozumieniami mińskimi. Najbardziej nieoczekiwaną okazała się reakcja Moskwy, która szybko odcięła się od idei Aleksandra Zacharczenki i dała do zrozumienia, że nie dąży do zrewidowania status quo na Ukrainie. W wywiadzie dla dziennika “Kommersant” projekt „Małorosja” nazwał „pospiesznie ogłoszonym” także poprzedni lider DRP Aleksandr Borodaj.

 

Posiedzenie grupy kontaktowej (Rosja, Ukraina, OBWE) ds. uregulowania konfliktu w Donbasie, które odbyło się w środę w Mińsku, zaplanowane było jako kolejna runda rozmów dotyczących wypełnienia porozumień mińskich (przestrzeganie reżimu wstrzymania ognia, podjęcie kwestii regulacji humanitarnych, ekonomicznych i politycznych). Jednak nieoczekiwanie głównym tematem do omówienia stała się przyszłość państwa ukraińskiego oraz strategia jego rozwoju.

 

Sytuację zaostrzyła propozycja, która padła ostatnio ze strony przywódcy DRL, Aleksandra Zacharczenki, aby w granicach obecnej Ukrainy stworzyć nowe państwo „Małorosja”. Zgodnie z wersją przywódcy Donieckiej Republiki Ludowej, stolicą Małorosji oraz nowym jednostką integrującą ziemie ukraińskie ma zostać Donieck w miejsce Kijowa, który się „zupełnie zdyskredytował”. Wynikiem spotkania w Doniecku niejakich „przedstawicieli regionów ukraińskich” było przyjęcie deklaracji oraz „aktu konstytucyjnego”, wzywających do nadania inicjatywie Aleksandra Zacharczenki większej wagi.

 

Anonsowanie nowego „państwowego projektu” Ukrainy było czymś nieoczekiwanym nawet dla rządu sąsiedniej Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) i w reakcji na inicjatywę Doniecka zmusiło zebranych w Mińsku członków grupy trójstronnej do natychmiastowej zmiany harmonogramu swojej pracy.

 

Przedstawiciel Ukrainy w podkomisji ds. bezpieczeństwa Jewhenij Marczuk uprzedził: przez wzgląd na ostatnie wydarzenia, posiedzenie grupy kontaktowej rozpocznie się od oceny propozycji Aleksandra Zacharczenki. Zdaniem pana Marczuka, realizacja projektu „Małorosja” postawiłaby krzyżyk na porozumieniach mińskich i zablokowałaby prace grupy kontaktowej.

 

Zgodnie z przewidywaniami reakcja Kijowa na inicjatywę Doniecka była stanowcza: w odpowiedzi prezydent Petro Poroszenko obiecał, że „Ukraina ustanowi autonomię dla Donbasu i Krymu” i wezwał do wypełnienia porozumień mińskich. Projekt „Małorosja” został potępiony przez zarząd Unii Europejskiej – z oddzielnymi oświadczeniami wystąpili przedstawiciele Francji i Niemiec. Zachowywać milczenie przestała także nowa amerykańska administracja prezydenta Trumpa. „Tak zwani separatyści chcą utworzyć nowe państwo w miejsce Ukrainy. To powoduje nasze zaniepokojenie”, – powiedziała rzeczniczka prasowa Departamentu Stanu Heather Nauert.

 

W tym kontekście nader nieoczekiwaną okazała się reakcja Rosji. Wziąwszy pod uwagę niejednokrotnie wyrażane niezadowolenie z działań Kijowa, który nie wypełnia porozumień mińskich oraz jej wsparcie dla Donbasu, Moskwa mogłaby zupełnie przemilczeć sprawę i nie dołączać do chóru krytyków propozycji przywódcy DRL. Tym bardziej, że w związku z ogłoszeniem projektu „Małorosja” pan Zacharczenko spotyka się z obstrukcją ze strony środowiska międzynarodowego i ryzykuje znalezienie się na politycznym marginesie.

 

Jednak w Moskwie szybko i jednoznacznie dano do zrozumienia: nie może być mowy o jakimkolwiek wsparciu dla proponowanego przez Zacharczenkę nowego, przyjaznego Federacji Rosyjskiej państwa ukraińskiego zamiast dawnej nieprzyjaznej Ukrainy. Uczestniczący w posiedzeniu grupy kontaktowej w Mińsku stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej oświadczył: projekt „Małorosja” nie wpisuje się w proces miński i nie może być uważany za przedmiot polityki realnej. Według słów pana Gryzłowa „to oświadczenie nie niesie ze sobą żadnych skutków prawnych”. Wcześniej jako „prywatną inicjatywę” Aleksandra Zacharczenki, niezgodną z mińskimi porozumieniami, ocenił plan utworzenia Małorosji rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow.

 

I wreszcie w podobny sposób swoją opinię wyraził w środę stały przedstawiciel Rosji przy OBWE Aleksandr Łukaszewicz. „Te oświadczenia nie są zgodne z zobowiązaniami stron wynikającymi z protokołu mińskiego, a wątpliwe czy można je oceniać jako politykę realną, odnoszącą się do realnego życia politycznego”, – oświadczył w środę pan Łukaszewicz.

 

Na tle prób dystansowania się rosyjskich oficjeli od inicjatywy Doniecka środowisko eksperckie, powiązane z doradcą prezydenta Federacji Rosyjskiej Władisławem Surkowem, odpowiadającym z uregulowanie konfliktu w Donbasie, już próbuje wpisać ideę Małorosji w kontekst ogólnej dyskusji o Ukrainie, aby zmniejszyć powstałe uczucie zakłopotania. „Cały ten „szum” (ekscytacja (slang)– “Kommersiant”) z powodu wyimaginowanego państwa Małorosja jest ostatecznie pożyteczny. Ważny jest tutaj fakt, że Donbas nie walczy o odłączenie się od Ukrainy, a o jej integralność. O całą Ukrainę, a nie o jej część”, – cytują za „RIA Novosti” dyrektora Centrum Koniunktury Politycznej, Aleksieja Czesnokowa, który, jak wynika z oświadczenia, przekazuje opinię samego pana Surkowa, wyrażoną na spotkaniu z ekspertami.

 

Tak oto na przemian z wcześniejszą ideą „donbaskiej tożsamości” jako części „rosyjskiego świata”, przeciwstawianą „ukraińskiej tożsamości”, brana jest pod rozwagę przez ekspertów idea Donbasu jako pewnego rodzaju reprezentanta interesów całej Ukrainy – siły, która nie dzieli, a łączy kraj.

 

Inicjatywę Aleksandra Zacharczenki można rozpatrywać jako projekt, który można oceniać/krytykować, lecz nie znajduje się on jeszcze yna etapie realizacji”, – wyjaśnił dziennikowi „Kommersant” poprzedni lider Aleksandr Borodaj. Według niego „fakt, że projekt „Małorosja” został pośpiesznie ogłoszony, nie oznacza, że w ogóle nie jest możliwy do zrealizowania”.

 

Rozmówcy dziennika „Kommersant” w Kijowie, jak się można było się tego spodziewać, odnieśli się do inicjatywy Aleksandra Zacharczenki o wiele bardziej jednoznacznie, nazwawszy ją „poronioną”. „Ogłaszając chęć założenia jakiejś tam Małorosji, nieuznawana Doniecka Republika Ludowa sprawdza reakcję społeczności międzynarodowej na dawny rosyjski plan dotyczący podziału Ukrainy i jej przemianę w państwo ubezwłasnowolnione – przekonany jest współpracujący z prezydentem specjalista ds. marketingu politycznego Wiktor Ukołow. – Idee dotyczące przekształcenia Ukrainy w kontrolowaną przez Kreml Małorosję nie mają perspektyw”.

 

Zgadza się z nim jeszcze jeden ukraiński ekspert, dyrektor Instytutu Strategii Globalnych w Kijowie, Wadim Karasiew. „Wnioskując po tym, jak stanowczo moskiewscy oficjele wszystkich szczebli odcinali się od idei Zacharczenki, wyciągnąć można taki wniosek: było to działanie nieprzygotowane, nie wpasowujące się w plany Kremla, – oznajmił dziennikowi “Kommersant” dyrektor Instytutu Strategii Globalnych w Kijowie, Wadim Karasiew. – Mało tego, ta poroniona inicjatywa zdyskredytowała Rosje przed społecznością międzynarodową. Przecież żadna Małorosja nie figuruje w porozumieniach mińskich. I okazuje się, że klienci Moskwy z tak zwanej Donieckiej Republiki Ludowej te porozumienia naruszają. Nieprzewidywalność i awanturniczość, które przejawia Zacharczenko, pokazują na ile samowolne są mogą być działania liderów samozwańczych republik”.

Autorzy: Siergiej Strokan, Maksym Jusin, Janina Sokołowska

Tłumaczenie: Marta Jabłońska

Źródło: https://www.kommersant.ru/doc/3361477

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.