Rosyjski pisarz, dramaturg i scenarzysta Andrej Slapovski jest laureatem wszystkich najważniejszych nagród literackich.

Andrej Slapovski jest pisarzem, dramaturgiem i scenarzystą. Jeśli chodzi o literaturę- laureatem wszystkich najważniejszych rosyjskich nagród literackich. Laureat I Europejskiej Nagrody Literackiej (która ma status teatralnego Oscara) za dramat Mój mały sad.

Jako scenarzysta telewizyjny ma w Rosji status kultowego. Uczestniczyliśmy razem w festiwalu " Autorska scena", który każdego roku odbywa się w innym rosyjskim mieście. W tym roku, w Riazaniu odbyła się jego XXX edycja. Festiwal promuje młodych dramaturgów. Zostałam zaproszona jako krytyk teatralny.

Slapovski ma osobowość renesansową, która, niestety, jest dzisiaj rzadkością. Wszechstronnie wykształcony, zajmujący się wieloma sprawami należy do tych ludzi, którzy mają odwagę patrzeć na świat, ale nie chcę powiedzieć, że optymistycznie. Może właściwszym słowem będzie – „życiowo”.

Od dawna króluje u nas jedna tendencja – teatr dla siebie, dramaturgia dla siebie. Mówiąc to, myślę o standardowym repertuarze teatru tj. o 90 % teatrów w Rosji. Lub nawet więcej. Teatry te są po pierwsze - państwowe; po drugie – muszą udowadniać sens swojego istnienia i zarabia

pieniądze. Nie ma ani dotacji, ani środków, ani inwestorów, bo prywatna inicjatywa i stowarzyszenia są u nas mało wiarygodne. Z tego wynika, że: 1) teatr stale opiera się na urzędnikach, 2) i na szerokich masach (publiczności). Stara się zaspokoić i jednych i drugich, ale dramaturdzy nie są zainteresowani ani państwem, ani szerszą publicznością. Dlatego nie są szczęśliwi.

Dramaturdzy eksperymentują, teatr zamarzł albo zgnił. Niedawno przeglądałam miesięczny repertuar moskiewskich teatrów. Miałam déjà vu : ci sami autorzy i te same tytuły, jak trzydzieści lat temu. Teatr nie zna i nie chce znać współczesnego dramatu. A dramaturgia, także nowa, współczesna nie zna teatru. Dlaczego pisze się sztuki teatralne ? Dla mnie to zagadka. Podejrzewam, że dla wielu to sposób myślenia. W każdej chwili, w każdej sytuacji politycznej w teatrze pojawia się 400-500 dramatów rocznie. Dziesięć- dwadzieścia z nich jest ciekawych, dwa-trzy dobre. Niektóre dojrzewają poprzez warsztaty teatralne i laboratoria. Można powiedzieć, że to najczęstszy sposób. Prowadzimy swoje warsztaty w teatrach. I tam od razu widać, czy coś jest ciekawe. Oznacza to, że dopóki czegoś nie podstawisz pod nos, nikt tego nie zauważa.

Zazwyczaj młodzi dramaturdzy nie widzą sceny, kiedy piszą. Widzą pokój. Lub kadr, jak w filmie. Lub monitor komputera. Zazwyczaj jest dialog albo monolog. Chat na Facebooku jest od tego o wiele bardziej interesujący– bo tam jest polifonia. Zazwyczaj struktura spektaklu jest taka, że najpierw mówi dwoje, potem jeszcze dwoje i jeszcze. Główny bohater podróżuje z mizansceny do mizansceny. Prawie niemożliwym jest odnaleźć sztukę, w której w tym samym czasie na scenie są 4-5 postaci, a każda z nich ma swoją linię rozwoju. Być może dlatego, że autor widzi ten chat nie z boku, a z wnętrza siebie. Ja i wymyślony interlokutor. Ale to z pewnością odzwierciedla aktualne trendy życiowe.

U doświadczonych dramaturgów jest bardziej zróżnicowanie, bardziej interesująco. Niemniej jednak, wielu dystansuje się od prawdziwego teatru, jeszcze zanim do niego przyjdą, albo zanim rozczarują się nim. Kuročkin, Ugarov, Durnenkov, Gremina, Dragunska, Prjažko (Belorus, ale pisze w języku rosyjskim), Vorožbit, Slapovski, Viripajev, Sigarev i tak dalej. Niektórzy eksperymentują i czasami odgadują wymagania nowoczesnego teatru. Koljada, Jaroslava Pulunović, Slapovski, czasem Viripajev i Dragunska.

  • Pisarka Maria Dragunska uważa, że rosyjski teatr jest bardzo urozmaicony i „wielospołeczny”, a przecież niektóre społeczności nigdy się tam ze sobą nie spotykają. Jak odbiera Pan rosyjski teatr?

Podobnie. Ale ja bym tak nie nazywał teatru. Jest jedna wielka społeczność prawdziwego teatru. I niesamowita ilość innych, ale nie społeczności tylko jednostek. Poszczególnych reżyserów, poszczególnych teatrów i krytyków. Poszczególnych spektakli. To wielkie bagno, w którym znajdują się pojedyncze wysepki. Na tych wysepkach zdarza się wszystko, rozwija się współczesny teatr. Dlatego, z dużym wysiłkiem można zobaczyć wiele różnych rzeczy.

• Czy rosyjski teatr potrzebuje wymiany i współpracy z innymi państwami?

Tak. Zawsze. Nasi reżyserzy, aktorzy i autorzy nie mają pojęcia, co się tam dzieje. A powinni.

• Jeśli wziąć pod uwagę, że realizm skonał, jak widzi Pan przyszłość rosyjskiego teatru?

Tu jest paradoks. Być może realizm skonał, ale tylko w teorii. A w rzeczywistości rozwija się w całej Rosji.

Nawiasem mówiąc, prawie wszystkie sztuki młodych są nierealistyczne. Oni oglądają filmy, czytają książki, mają wgląd w światowe prądy modernizmu, postmodernizmu, nowego realizmu i tak dalej. I tak piszą. Wolałbym, by teatr był bardziej zróżnicowany i by edukował odbiorców, a nie podążał za ich gustami. Wiem, że teatr w większości przypadków pozostaje archaiczny, muzealny, ale muzeum nie jest złe.

Pożądane byłyby dwa czynniki. Pierwszy – by państwo, pomagając teatrom nie ingerowało w twórczość i drugi - rozwój sprzyjającego klimatu dla inwestycji prywatnych i pracy funduszy teatralnych. Ale i jedno i drugie wiąże się ze zmianą politycznej atmosfery w kraju. A ona, obawiam się, że od marca 2018 roku, pozostanie niezmienna przez następne sześć lat.

• Jaka jest Pańskim zdaniem przyszłość Rosji i Europy ?

Będzie ciężko, ale ciekawie. Trwa rozdzielanie ról, a to zawsze kończy się konfliktami, jak w teatrze. Albo w cyrku. Na przykład : Ukrainie zachciało się być białym klaunem obok czerwonego. W rezultacie mamy teraz na arenie dwa czerwone klauny, które rozśmieszają cały świat. A trzeci- czerwony klaun- Ameryka chce być na arenie wiecznym kontrolerem. Każdy bawi się na swój sposób. Być może okaże się, że to poważna sprawa – polityka, gospodarka. Ale my czasami zapominamy, jak bardzo wmieszane są w stosunki między państwami i regionami prywatne głupstwa.

A jeszcze mam przeczucie, że w Rosji coś się stanie. Dokładnie, ja bym tego chciał. Dlatego, że w tej chwili nie ma ruchu, nie ma rozwoju. Wszyscy dziwią się, jak większość Rosjan to wytrzymuje. Wszystko jest proste i sprowadza się do tego, że nie ma wyboru, ale nie należy zapominać o jednej cesze naszego narodu (możliwe, że jest to wspólna słowiańska cecha), chociaż wydaje się, że pogodziliśmy się z sytuacją, w tajemnicy oczekujemy cudu. Kochamy cuda, czekamy na nie z utęsknieniem. Teraz zacznę cytować tekst, który obecnie piszę. Coś jak broszurę. W nim jeden z bohaterów mówi : "Hej, narodzie, nie masz pojęcia, jak ludzie chcą cudu! Sami nie wiedzą, jak bardzo chcą ! Ten sam Krym, wokół którego wszyscy się kłócicie, a ja się śmieję. Dlaczego ? Dlatego, że nie dostrzegacie najważniejszego : Krym jest dla narodu rosyjskiego cudem ! Nawet nikt nie pomyślał, że będzie nasz. Gdy nagle – proszę, proszę! Krym jak prezent dla dzieci na Nowy Rok, a prezydent jako Dziadek Mróz. Oczywiście, ludzie go natychmiast pokochali. Bez prezentów zaczęli i w Nowej Rosji mieć nadzieję, ale dobry cud może się zdarzyć tylko raz!"

A zdarza się czasami i tak, że naród sam czyni cuda, nie czeka na prezenty i wybiera sobie nowych cudotwórców - w 1917 roku tak właśnie się stało. I w 1991 roku. I kto by pomyślał !

Europie życzę, by wytrzymała nową falę wielkich migracji. Dobrze byłoby znieść swobodę wyznaniową, zabronić jej wszędzie, z wyjątkiem prywatnej, osobistej przestrzeni. W domu i w świątyniach. Muzułmanom, katolikom, protestantom, wszystkim. I zabronić jakichkolwiek obrzędów religijnych w miejscach publicznych. To znaczy, naprawdę oddzielić religię od państwa. Jeśli ci się nie podoba– idź tam, gdzie to dozwolone. Bo wydaje mi się, że religia jest jednym z najbardziej destrukcyjnych elementów. "Wierzący twierdzą, że inni też są ludźmi. Ale nie chcą zrozumieć, że takimi samymi. Inaczej mówiąc : i małpy są ssakami, ale inteligentni jesteśmy tylko my.

Natasa Gvozdenovic/Tłum. Emilia Liberda

ŹródłoL Al Jazzeera

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.