Galeria Trietiakowska w Moskwie otwarła właśnie wystawę poświęconą twórczości Iwana Ajwazowskiego w 200. rocznicę jego urodzin.

Drobny czasowy precedens w tym wypadku (Ajwazowski urodził się w 1817 roku) nie powinien jednak nikogo dziwić. Po pierwsze, jubileusze twórców takiego kalibru mogą, a nawet powinny trwać długo. Po drugie, zgodnie z przysłowiem: „Kto cieszy się świętem, świętuje już wcześniej”. Ajwazowski jest takim właśnie przypadkiem: globalnie ceniony i rozpoznawalny. Tak też było zawsze. Rówieśnik malarza, Fiodor Dostojewski, porównywał go z Aleksandrem Dumasem: „I jeden, i drugi porażają niezwykłą efektywnością. Dumasa czytałem zachłannie, z pasją; obrazy Ajwazowskiego sprzedają się jak ciepłe bułeczki…”

 

Ajwazowski rzeczywiście podoba się wszystkim. W jego obrazach każdy mógł i może znaleźć coś bliskiego, swojskiego. Dodamy dla przykładu: bohater obrony Sewastopola admirał Korniłow specjalnie przybył do Teodozji pancernikiem "12 apostołów" i palił ze wszystkich dział specjalnie dla Ajwazowskiego. Artysta nie pozostanie dłużny - statek ten będzie ukazany w ośmiu jego obrazach. Dwie jego wczesne młodzieńcze prace - "Etiuda powietrza nad morzem" i "Widok na wybrzeże", stworzone w 1835 r., zachwyciły bajkopisarza Iwana Kryłowa: a rok później i samego Puszkina: "Te fale morskie popadły mi w duszę".

Malarz potrafił się porozumieć nawet z nowatorami. Jeszcze długo przed ruchem Pieredwiżników /- prąd w malarstwie rosyjskim w II połowie XIX wieku/ urządzał swoje wystawy nie tylko w stolicy, ale i na prowincji. Nikt nie oponował, co więcej – pieredwiżnicy cenili mistrzostwo Ajwazowskiego i jego umiejętności, czego dowodem współpraca Ajwazowskiego i Repina "Pożegnanie Puszkina z morzem".

 

Do tego, Ajwazowski był bardzo hojny. Ufundował budowę Muzeum Archeologicznego w Teodozji, sponsorował prace na rzecz miasta.

Znany z dosadności Nikołaj Gogol, będąc w Rzymie, w 1841 r. był świadkiem triumfu płótna "Chaos. Stworzenie świata": "Przyszedł mały człowiek znad brzegów Newy i od razu podniósł "Chaos" w Watykanie!". Obraz kupił papież Grzegorz XVI. Ajwazowski miał także bardziej znanych kupców. Oto słowa cesarza Mikołaja I: "Cokolwiek namalował Ajwazowski, będzie zakupione przeze mnie". Car dotrzymał słowa - na jednej z wystaw zaprezentowano 9 obrazów artysty. Na początku kupił 6 obrazów, w tym słynną "Dziewiątą falę". Według słów samego artysty, spacerując z nim brzegiem morza car, przekrzykując szum fal, rzekł do niego: "Ajwazowski! Ja jestem królem ziemi, a ty - królem morza!" Najprawdopodobniej jest to najbardziej dokładna konkluzja jego twórczości.

Autor: Konstantin Kudrjaszow

Tłumaczenie: Agnieszka Wielińska

Źródło: http://www.aif.ru/culture/art/vastelin_morey

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.