132 tys. osób wyjechało w maju z Republiki Białorusi do Unii Europejskiej . 119 tys. z nich powróciło do tej pory . Podczas długiego majowego weekendu najbardziej obleganymi przejściami granicznymi były: Kamienny Łog, Bruzgi oraz Brześć. Najpopularniejszym miejscem docelowym była Polska, najmniej odwiedzanym- Ukraina.

W czasie świąt majowych pracownicy Państwowego Komitetu Granicznego mieli dużo pracy w związku ze wzmożonym ruchem na przejściach granicznych. Służba graniczna poinformowała, żeby unikać najbardziej obleganych punktów kontrolnych. Na przykład zamiast przejścia granicznego Brześć wybrać Domaczewo lub „Peschatkę”.

-Przepływ osób przekraczających granicę białoruską był tradycyjnie kilkakrotnie zwiększony. Wpływ na to miał również długi weekend w Rosji, przekazał portalowi tut.by Państwowy Komitet Graniczny Białorusi.

Jeśli spojrzeć na statystyki, najdłuższe kolejki były w punktach kontrolnych: Kamienny Łog, Bruzgi oraz Brześć. Na przykład, gdy w dzień powszedni 25 kwietnia o godz. 20.00 w Kamiennym Łogu nie było żadnych samochodów, tak 5 maja w czasie długiego weekendu, było już 170 aut. Z kolei, w punkcie kontrolnym Brześć, 5 maja, o godz. 10.00 rano w kolejce ustawionych było 60 samochodów i 30 autobusów.

Według Państwowego Komitetu Granicznego, w dniach 5-9 maja 8725 osób wyjechało na Łotwę, 49 463 na Litwę, a 74 783 do Polski. Najmniej ciekawym krajem do odbycia podróży samochodem okazała się Ukraina. Jak przewiduje Państwowy Komitet Graniczny, w ten weekend ponownie wzrośnie przepływ pojazdów na granicy. W ostatnich dniach z Białorusi wyjechało 132 tys. osób, a wróciło- 119 tys. Okazuje się, że kolejne 13 tys. powinno przekroczyć granicę w najbliższych dniach.

Tłumaczyła: Monika Szymańska

Źródło: tut.by

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.