Gdy w czerwcu Chińczyk Justin Sun, znany głównie w środowisku kryptowalutowym, wygrał coroczną licytację, w ramach której kupuje się lunch z miliarderem Warrenem Buffettem, na świecie zawrzało. Sun od razu poinformował, że chciał przekonać Buffetta do kryptowalut i zapłacił za spotkanie rekordową kwotę 4,57 miliona dolarów. Do lunchu jednak nadal nie doszło. Wszystko wskazuje na to, że Sun i jego firma podpadli władzom Chin.

 
  • Justin Sun przełożył datę lunchu z Buffettem, rzekomo z powodu choroby, a nieoficjalnie z powodu braku możliwości opuszczenia Chin
  • Fundacja, na której konto idą pieniądze z licytacji. zapewniła jednak, że Sun zapłacił
  • Warren Buffett nie komentuje sytuacji

Justin Sun znany jest głównie ze stworzenia Tron Foundation, blockchainowej firmy z własną kryptowalutą Tron - 12. największą na rynku według CoinMarketCap, z kapitalizacją rzędu 1,48 miliarda dolarów. Gdy w czerwcu podczas słynnej licytacji wygrał obiad z Warrenem Buffettem, zapowiedział, że będzie "edukował" miliardera odnośnie kryptowalut, jako że Buffett jest znany ze swojej krytyki wobec wirtualnych walut, szczególnie bitcoina - przyrównał go do trutki na szczury.

 

Justin Sun na cenzurowanym?

Sun za obiad zapłacił, ale od tamtej pory spotkanie się nie odbyło, mimo iż jest umawiane na konkretną datę i w określonym miejscu - w tym przypadku było to San Francisco. Chińczyk ogłosił już po wygraniu licytacji, że musi... przełożyć lunch ze względu na problemy z kamieniami nerkowymi. Chińska gazeta "Global Times", kontrolowana przez rząd, poinformowała wówczas, że Sun otrzymał od władz Chin zakaz opuszczania swojej ojczyzny. Powodem takiej decyzji miały być rzekome nielegalne operacje zbierania funduszy, a także nielegalne usługi hazardowe i nawet "zaangażowanie w biznes pornograficzny". Bloomberg z kolei, powołując się na anonimowe źródła, twierdzi, że w Chinach aresztowano kilku szefów Tron Foundation.

Sun wszystkiemu zaprzeczył na chińskim serwisie społecznościowym Weibo. Umieścił tam nawet relację live, rzekomo z samego San Francisco. Zapewnił, że spotkanie z Buffettem się odbędzie, ale musi zostać przełożone ze względu na samopoczucie Chińczyka.

Kilka godzin później jednak Sun zamieścił na Weibo kolejny wpis, w którym... przeprosił, a niedługo później go usunął. Jak stwierdził, "po bezsennej nocy pełnej autorefleksji" doszedł do wniosku, że żałuje "wulgarnego szumu i marketingu" wokół spotkania z Buffettem. Przeprosiny skierował m.in. wobec mediów, opinii publicznej oraz władz. Winę za robienie zbyt dużo szumu zrzucił na niedojrzałość, obiecał też nieco wycofać się z życia publicznego i "stawiać interesy kraju, sektora i dobro publiczne nad wszystko inne". Podkreślił przy tym, że zainteresowanie licytacją i lunchem z miliarderem przyniosły "nieoczekiwany dla niego efekt" w postaci zainteresowania władz.

Według "New York Times", chińskie władze miały zarazem umieścić jedną z firm Suna - Guangzhou Pei Wo Information and Technology - na specjalnej czarnej liście. Spółka nie komentuje tych doniesień. W rozmowie z "NYT" prezes Stowarzyszenia Bitcoin Hongkongu Leonhard Weese skomentował, iż prawdopodobnie głównym "przestępstwem" popełnionym przez Suna było "zbyt otwarte obnoszenie się z bogactwem".

Zarówno asystent Warrena Buffetta, jak i rzecznik Tron Foundation nie komentują doniesień mediów. Również policja w Pekinie nie odnosi się do informacji o zatrzymaniach czy wpisaniu firmy Suna na czarną listę. Nie wiadomo też, kiedy i czy w ogóle dojdzie ostatecznie do spotkania kryptowalutego inwestora i miliardera. W efekcie jednak od czerwca do końca lipca o ponad 10 proc. spadła cena kryptowaluty TRON - z ok. 0,034 dolara do 0,022 dol.

Źródło: Businessinsider.com

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
2 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.