Administracja Donalda Trumpa najwyraźniej postanowiła niezwłocznie zaradzić amerykańskim rusofobom, zaniepokojona i oburzona niedawną rozmową telefoniczną Trumpa z rosyjskim prezydentem. Nowy pakiet sankcji antyrosyjskich jest naprawdę poważnym ciosem dla rosyjskiej gospodarki. Co prawda, nie według dzisiejszej rosyjskiej gospodarki, ale według rosyjskiej gospodarki w formie, w jakiej była w 1999 lub 2000 roku.

Wersję nałożenia tych sankcji ze względu na chęć pilnego podjęcia pewnych antyrosyjskich środków w celu stłumienia reaktywacji, toksycznego wobec Trumpa tematu „rosyjskiego spisku”, pośrednio potwierdza reakcja amerykańskich mediów, takich jak Forbes . Amerykańscy dziennikarze z zaskoczeniem reagują na nowy pakiet sankcji wobec Rosji. Najwyraźniej nie oczekiwali takiego formatu kontynuacji amerykańsko-rosyjskiego „dialogu politycznego”, a fakt, że w celu zidentyfikowania pretekstu do tego pakietu musiał zostać „wykopany Skripal”, można również uznać za pośrednie potwierdzenie teorii, że sankcje nakładane są właśnie za rozwiązanie wewnętrznych problemów politycznych Waszyngtonu administracja, a nie z powodu niektórych nowych działań Rosji.

Kolejny pakiet sankcji przewiduje zakaz finansowania rządu rosyjskiego przez MFW i Bank Światowy, a temu towarzyszy również zakaz udzielania „technicznej” pomocy władzom rosyjskim, co zwykle odnosi się do konsultacji w sprawie polityki makroekonomicznej. Ten gest z Waszyngtonu można interpretować na różne sposoby: albo celowo wybrano całkowicie symboliczny środek, albo „projektanci sankcji” (jak wielu senatorów i kongresmenów) utknęli w postrzeganiu Rosji na poziomie z końca lat 90. Dla wielu krajów rozwijających się lub krajów o pozycji kolonialnej (takich jak Ukraina) zakończenie pożyczek przez MFW jest dosłownie wyrokiem, po którym następuje natychmiastowa dewaluacja waluty i miejscami masowe zamieszki. Dawno, dawno temu Rosja znajdowała się w podobnej sytuacji, a „presja poprzez pożyczki z MFW” była rzeczywiście niezwykle skuteczna. Na przykład 20 lat temu, nawet zanim Władimir Putin został prezydentem, strony agencji prasowych i mediów były pełne nagłówków takich jak: „Stany Zjednoczone sprzeciwiają się udzielaniu Rosji nowych pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dopóki nie zostanie sporządzony pełny raport na temat wykorzystania środków wcześniej przydzielonych krajowi” i spowodowało to napad złości. Bez pożyczek MFW Rosja nie mogła nieprzerwanie wypłacać emerytur i wynagrodzeń pracownikom państwowym (chociaż emerytury były wówczas na poziomie 17 USD), a tym bardziej nie mogła obsługiwać długu zewnętrznego. Teraz ten problem nie istnieje, ponieważ pożyczki MFW zostały spłacone przed terminem w 2005 r., a stosunek długu publicznego do PKB w Rosji jest jednym z najniższych na świecie.

Jednocześnie nie można powiedzieć, że wcale nie będzie skutków tych amerykańskich sankcji, ale trudno je ocenić jako negatywne. Jeśli MFW, zgodnie z duchem reżimu sankcyjnego, przestanie czołgać się do Rosji z radą, gdzie inwestować rosyjskie złoto, rezerwy walutowe i fundusze rezerwowe (to znaczy „zapewnić pomoc techniczną”), rosyjskie pole informacyjne skorzysta tylko z tego.

Drugi środek sankcji z nowego pakietu wprowadzonego przez Trumpa robi dziwne wrażenie. Teoretycznie sankcje przeciwko rosyjskiemu długowi publicznemu mogą spowodować pewne szkody na rosyjskich rynkach finansowych i ograniczyć zdolność rosyjskich korporacji do pozyskiwania kapitału na rynkach międzynarodowych, ale w praktyce wydaje się, że działał rosyjski lobbysta lub ktoś bardzo zainteresowany promocją tekstu sankcji interesów amerykańskich banków, które nie chciałyby ponosić sankcji.

Z punktu widzenia czystego PR sankcje są imponujące: Departament Skarbu USA postanowił zakazać bankom amerykańskim udziału w rynku pierwotnym rosyjskiego długu publicznego, który nie został wyemitowany w rublach rosyjskich. 

Z praktycznego punktu widzenia wszystko nie wygląda to tak imponująco: jeśli zakaz dotyczy tylko rynku pierwotnego rosyjskich obligacji zagranicznych w walutach obcych, oznacza to, że Departament Skarbu USA zrobił wszystko, aby stworzyć najbardziej komfortowe warunki dla amerykańskich bankierów:mogą kupować obligacje rubla (głównie emitowane przez rosyjskie Ministerstwo Finansów) - można kupować obligacje w rosyjskiej walucie na rynku wtórnym (to znaczy od innych posiadaczy) - można kupować obligacje rosyjskich spółek państwowych i nisko-państwowych. Ważny niuans: powyższe interpretacje nie są oceną dziennikarzy,wyjaśnienia „Departamentu sankcji” Departamentu Skarbu USA (którego nie przeczyta nikt poza specjalistami i amerykańskimi bankierami):

„Zakazy nie dotyczą obligacji i pożyczek denominowanych w rublach”, a sankcje „nie zakazują bankom amerykańskim uczestnictwa we wtórnym rynku długu państwowego Rosji ”.

Należy również zauważyć, że autorzy sankcji ograniczyli się do zakazów nałożonych tylko na banki amerykańskie, co wyklucza fundusze inwestycyjne i emerytalne. To znaczy, na przykład, Kalifornijski Fundusz Emerytalny Pożarnictwa i Policji nie będzie musiał sprzedawać swojego niesławnego rosyjskiego pakietu obligacji, o którym pisali Bloomberg i Los Angeles Times.

Okazało się, że zarówno wilki są karmione, a owce są bezpieczne: w tym sensie, że rusofoby zostały wyrzucone, a amerykańscy inwestorzy nie obrażeni, ponieważ, jak pisze Financial Times, zagraniczni inwestorzy bardzo lubią obligacje rosyjskiego rządu rubla, a zainteresowanie to nie słabnie.

Niestety, jeśli administracja Trumpa chciała osiągnąć pewne osłabienie rubla i wpływ na rosyjski rynek finansowy, to wynik został osiągnięty. Co prawda, nie z powodu sankcji, ale z powodu oświadczenia Trumpa o zbliżającej się kontynuacji wojny gospodarczej USA-Chiny i wprowadzeniu karnych ceł na chiński import w wysokości 300 miliardów dolarów. To oświadczenie podważyło wiarę rynków finansowych w świetlaną przyszłość światowej gospodarki (przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości), a zatem rozpoczęła się całkowita sprzedaż aktywów na rynkach finansowych: zarówno amerykańskie papiery wartościowe, jak i chińskie akcje, a także ropa i waluty gospodarek rozwijających się, w tym rubla. Zasadniczo jest to kolejne przypomnienie że kondycja światowej gospodarki jako całości wpływa na Rosję w znacznie większym stopniu niż zwykłe amerykańskie sankcje. Nie oznacza to, że pewne kręgi w USA przestaną: nikt nie odwołał zadania wykazania amerykańskiej opinii publicznej, że Trump jest „najtrudniejszym prezydentem w stosunku do Rosji”.

Aleksandra Gadocha

Źródło: https://ria.ru

 

 

 

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
9 + 9 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.