W głośnej opowieści o bałtyckim LNG zachowanie Gazpromu w stosunku do jego starego partnera, Shell-a, wygląda szczególnie dziwnie, bez motywacji, ciężko zrozumieć o co poszło. Decyzja o wyrzuceniu Shell, największego globalnego gracza na rynku LNG, z projektu po czterech latach negocjacji szybko i bez ostrego spięcia , przynajmniej impulsywnego – to już dziwne Z mojego doświadczenia wynika, że ​​jest to bardzo nietypowe dla Gazpromu. Decyzje kierownictwa mogą wydawać się emocjonalne i surowe, ale nigdy nieuzasadnione. W stosunkach z partnerami Gazprom jest gotów inwestować , podejmować ryzyko nawet ze względu na nieformalne zobowiązania z ich strony, ale jest to bardzo pełen szacunku co do ich wykonania.

Jakie obowiązki musiałby naruszyć Shell, aby spowodować taką reakcję?

Wystarczy porównać daty. Oficjalne negocjacje w sprawie bałtyckiego LNG rozpoczęły się 18 lipca 2015 r., Kiedy Gazprom i Shell podpisały umowę o współpracy strategicznej. Tego samego dnia Gazprom ogłosił rozpoczęcie projektu Nord Stream 2, w którym Shell miał stać się jednym z akcjonariuszy. Sam Shell nie potrzebuje tego gazociągu, prawie nie kupuje gazu Gazpromu dla Europy. Rozmówcy Kommiersant w branży zawsze wierzyli, że udział Shell w projektach LNG w Rosji, Baltic LNG i rozbudowa instalacji LNG na Sachalinie jest nagrodą za wysiłki na rzecz promowania projektu Nord Stream-2 w Europie i pokrewnych niedogodności i ryzyk (w tym sankcje). Podobnie, inni zachodni uczestnicy projektu powinni zostać nagrodzeni, zwłaszcza austriacki OMV, który w atrakcyjnej cenie dostanie udziały w złożach Achimov na polu Urengoyskoye.

Dlaczego „Baltic LNG” może stać się konstrukcją długoterminową

Druga data, o której należy pamiętać, mówiąc o relacji między Gazpromem a Shellem, to 28 marca 2019 roku. Tego dnia stało się wiadome, że duński regulator nakazał operatorowi Nord Stream-2 rozważenie alternatywnej opcji układania gazociągu w wyłącznej strefie ekonomicznej swojego kraju na Morzu Bałtyckim. W rzeczywistości, jak wyjaśniono w „Kommersant”, oznacza to, że gazociąg prawie na pewno nie zostanie ukończony w tym roku. To poważnie skomplikuje negocjacje tranzytowe Gazpromu z Ukrainą. A następnego dnia, 29 marca, Gazprom ogłosił nową konfigurację Bałtyckiego LNG, w którym Shell nie miał już miejsca. Nie ma mowy o zbiegu okoliczności: związek między tymi wydarzeniami został potwierdzony przez trzy moje źródła na rynku.

Zatem wykładnicza luka między Gazpromem a Shellem w Baltic LNG ma niewiele wspólnego z logiką handlową, ale można ją łatwo wyjaśnić z punktu widzenia logiki długoterminowego partnerstwa - w każdym razie w rozumieniu rosyjskiego monopolu.

Po prostu Shell amerykański nie był potrzebny ani Rosjanom ani Europejczykom w sytuacji, gdy Duńczycy dali zielone światełko.

 

 

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.