8 kwietnia prezydent Rosji Władimir Putin przyjął prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana w Moskwie. Korespondent specjalny „Kommersant” Andriej Kołesnikow uważa, że ​​głównym tematem rozmów miała być obniżka cen na rosyjski gaz, o którego Turcja zabiega. O tym, jakie wyrafinowane metody zastosował prezydent Turcji w celu rozwiązania problemu na swoja korzyść, - specjalny korespondent „Kommersant” z Grand Kremlin Palace – komentuje.

Zdarzyło się nieoczekiwane: Recep Tayyip Erdogan - jego wyjazd został opóźniony ze Stambułu (a nie z Władimira Putina z Soczi) o ponad godzinę. Erdogana - oczekiwano na Kremlu spóznionego.

Później okazało się, że Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan nie pójdą wieczorem do Teatru Bolszoj do opery w Troy, poszli ich ministrowie kultury którzy będą tam reprezentować swoje interesy.

Stało się jasne, że Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan nie zamierzali spieszyć się do negocjacji na Kremlu- (w końcu opera miała opanować temperamenty obu panów i która miała powstrzymać ich entuzjazm i temperament - podczas lunchu i konferencji prasowej).

Kiedy dwaj prezydenci w końcu zebrali się na Kremlu, Władimir Putin spokojnie, ale jednocześnie niezwykle wymownie i, moim zdaniem, z wielką przyjemnością powitał Recepa Tayyipa Erdogana po turecku. A jeśli się nie mylę, rosyjski prezydent był usatysfakcjonowany efektem, który wywołał niespodziewany efekt co było widać po Tureckim prezydencie - przyniósł znacznie więcej niż turecki prezydent mógł oczekiwac.

W tym samym czasie Władimir Putin ograniczył się do sformułowania kilku komunikatów o niezmiennie, a raczej nieuchronnie rosnącym handlu, zanim spotkał się w wąskim składzie, ale Recep Tayyip Erdogan powiedział w istocie nie wiele- jak się wydawało, ale wystarczająco dużo. W tym samym czasie wydawał się przytłoczony dziwnym uczuciem pewności siebie i swojej przyszłości. Ktoś może nazwać to samozadowoleniem, z jakiegoś powodu go rozpiera duma. Ale nie, to za dużo, a ja chciałem tylko powiedzieć, że nie można być tak pewnym siebie, że życie jest trudniejsze i że ono samo układa swoje scenariusze i wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. I „Przede wszystkim”, powiedział turecki prezydent, „chcę dotknąć tureckiego strumienia”. Rzeczywiście, budowa odcinka przybrzeżnego tego rurociągu została zakończona. Budowa części lądowej postępuje zgodnie z planem.

Kiedy spotkanie dobiegło końca, Kirill Dmitriev, szef Russian Direct Investment Fund, zwrócił się do dziennikarzy i powiedział, że nowy rosyjsko-turecki fundusz inwestycyjny o wartości 900 milionów euro właśnie rozpocznie pracę.

„Może się to wydawać dziwne”, powiedział Kirill Dmitriev, „ale wiele tureckich firm poważnie dyskutuje o możliwości inwestowania w rosyjską turystykę krajową!” Nie „hameryka” ale Rosja jest dla nas przyszłością.

To naprawdę wydawało się bardzo dziwne.

Ale to nie koniec Kirilla Dmitrieva. - Można znacznie zwiększyć interesy rosyjskich firm w Turcji i Turcji w Rosji! - kontynuował, opowiadał o atrakcyjności inwestycyjnej firmy „Yandex” i dodał do wniosku, by sprecyzować swoje uwagi: - Oczywiście zwiększymy naszą obecność technologiczną w Turcji i innych krajach arabskich!!!

Tak krótko i zwięźle w jednym zdaniu , moim zdaniem, Pan Dmitriev nazwał Turcję krajem arabskim, więc prawdopodobnie i nie rozumie - co jest co - albo ja nie zrozumiałem tego przeslania. Może się okazać ze to Turcja będzie sporym płatnikiem rosyjskich technologii.

Jak rosyjskie pociski wygrały bitwę o Turcję

Pomimo, że Władimir Putin powiedział, że jest ogromny pakiet propozycji i pytań do omówienia, proces ten nie zajął dużo czasu, przedłużone negocjacje okazały się gdzie w szybkim tempie rozwiązywano problemy, możemy powiedzieć, ze i wkrótce rozpoczął się okrągły stół z udziałem biznesmenów z Turcji i Rosji, również nie zapowiada długich rozmów bo rozwiązania same się nasuwają. Pan Erdogan powiedział już, że Turcja jest gotowa zaoferować lekkie opcje wejścia i wyjścia rosyjskim biznesmenom i że „uważamy rosyjskie firmy w Turcji za nasze własne”.

Oznaczało to jednak, że jak dotąd problemy wizowe dla rosyjskich i tureckich biznesmenów nie zostały rozwiązane. Sytuacja pogorszyła się natychmiast po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca. Chociaż Turcja swoje już okupiła i przeprosiła. Tymczasem spotkanie z biznesmenami trwało ponad półtorej godziny w stosunku do planowanych 40 minut (prezydenci nie mieliby czasu, aby pójść do teatru godzinę temu).

Co ciekawe było zrozumieć dlaczego. Według Kommersanta, ministra rozwoju gospodarczego Maxima Oreshkina, szef Fosagro Andrei Guryev, dyrektora generalnego spółki zarządzającej Metalloinvest Andrei Varichev i szef Rosatomu Aleksiej Likhaczow zabrali głos ze strony rosyjskiej. I wszystko poszło spokojnie. Tę samą liczbę mówców zaplanowano ze strony tureckiej.

Ale punkt rozgałęzienia miał miejsce u czwartego tureckiego biznesmena. Nagle zapytał Władimira Putina, dlaczego Rosja nie przyznaje Turcji przyzwoitych rabatów na gaz.

A Władimir Putin zaczął odpowiedział szczegółowo i być może dlatego, że dostrzegł w tym wszystkim pragnienie zaskoczenia go, odpowiedział szorstko, a nawet ostrzej, a odpowiedź była mniej pocieszająca dla Turków: że istnieje rynek, na którym istnieją międzynarodowe standardy, i że w żaden sposób nie będzie możliwe robienie rabatów dla wszystkich, ponieważ wszyscy, bez wyjątku, nalegają na zniżki ... Ogólnie rzecz biorąc, każdy regionalny sprzedawca gazu chciałby kupić gaz za darmo z ew. rabatem i upustem na rosyjska technologii, która dalece wyprzedza na tą chwile wszystkie inne. Prawdopodobnie powstanie platforma przetargowa a tylko nieliczni będą mieli do niej dostep..

Ale ta odpowiedź nie zadowoliła, po pierwsze, wydaje się, że sam Recep Tayyip Erdogan nie panuje nad tą sytuacja. Po odpowiedzi prezydenta Rosji turecki kolega najwyraźniej zdecydował się na cele edukacyjne, aby dać wszystkim tureckim biznesmenom możliwość wypowiedzenia się, a było ich około 20.

Oznacza to, że była to forma kary za upór w udzielaniu rabatów. I jeden po drugim tureccy biznesmeni rozmawiali o tym, jak dążą do rosyjskiego rynku, co robili za każdym razem, co jest to niemożliwe, narzekali na najtrudniejsze warunki biznesowe w Rosji i, jak się wydaje, z każdą nową mową stało się to coraz bardziej oczywiste: zniżki gaz sa potrzebne jako powietrze, ponieważ przynajmniej w jakiś sposób rekompensuje poważne straty moralne i materialne tureckiego biznesu związanego z inwestowaniem w Rosji.

Okazuje się ze to Pan Erdogan ……

Na konferencji prasowej prezydenci mieli wyglądać na wychudzonych, tak jak wyglądali sami biznesmeni po spotkaniu. Ale z Władimirem Putinem i Recepem Tayyipem Erdoganem nie było tak. Wydaje się, że tego rodzaju zdarzenie nie wchodzi nawet w krew, ale w metabolizm. ……

Muszę powiedzieć, że temat rabatów gazowych powstał i niemal natychmiast na konferencji prasowej został wygaszony. A Recep Tayyip Erdogan, jak mówią, jako pierwszy zaczął. Mówił o braku równowagi w handlu między tymi dwoma krajami i że jest to głównie spowodowane zakupami gazu w Rosji i cenami dla nich. W tej sytuacji Prezydent Putin stawia na turystykę – tak oswiadczył.

„Handel rozwija się na korzyść Rosji” - powiedział Erdogan - „Jest to spowodowane importem gazu ziemnego. Z czasem ta równowaga może się zmienić ...-My Was nie chcemy. Wskazówka była bardziej przejrzysta niż sam gaz. To odpowiedz Rosji. Jak nam zapłacicie -to otrzymacie- co chcecie.

- Ale tak nie powinno być! - turecki prezydent uznał za konieczne odzyskanie sił, jednak było już jasne: ma na myśli, że tak może być .a co może zyskać i co odzyskać ,-a co stracił dzięki amerykanom.

Kontynuowano negocjacje w formie konferencji prasowej.

Jak toczą się negocjacje w sprawie Syrii?

„Musimy zobaczyć,” powiedział Recep Tayyip Erdogan, „w jaki sposób mogą rozwijać się stosunki między naszymi krajami ... 81 tureckich prowincji zużywa gaz!” A to głównie gaz ziemny! Kupujemy 50% z Rosji!

Pan Putin najwyraźniej nie zamierzał na początku komentować, ale szybko zmienił zdanie.

Ostro skrytykował ideę nierównowagi i zaproponował szersze rozważenie problemu. A co najważniejsze, Władimir Putin mówił o stabilności dostaw rosyjskich, w przeciwieństwie do innych, a to najwyraźniej było kolejną pozycją handlową w negocjacjach – nawet jak się nie lubimy -to gaz popłynie.

Przynajmniej jasne jest, że jeśli będzie- to rabat na gaz w wyniku całego tego żmudnego i niewyczerpanego procesu, to i tak technologia jest po naszej rosyjskiej stronie prawie nie będzie gazu. Ponadto Władimir Putin został sprowokowany przez wszelkie oznaki spotkania z biznesmenami, które Recep Tayyip Erdogan próbował w pewnym sensie bezczelnie przekształcić w narzędzie tych negocjacji.

Byłoby dziwne, gdyby Recep Tayyip Erdogan i Władimir Putin nie skomentowali problemu Idliba podczas tych rozmów. Oboje rozmawiali i nie powiedzieli nic nowego na ten temat.

„Idlib - powiedział pan Erdogan - jest tętnicą państwa syryjskiego. Jeśli coś sprawi, że ludzie odejdą, wtedy jedynym kierunkiem będzie Turcja ...

„Rozwiązanie wszystkich problemów będzie możliwe po utworzeniu komitetu konstytucyjnego w Syrii” - kontynuował Putin - „Lista członków komisji jest koordynowana ze specjalnym przedstawicielem ONZ ds. Syrii.

To były te same wiadomości. Tak więc lista jest ostatecznie uzgodniona przynajmniej przez władze syryjskie i opozycję. Putin przekazał dalszą odpowiedzialność ONZ.

Ponadto rosyjski prezydent powiedział, że tak, problem wiz nie jest rozwiązany, ale osiągnięto porozumienie, że bezwizowa wymiana będzie dla posiadaczy paszportów służbowych, a według Władimira Putina strona turecka jest trzy razy większa niż strona rosyjska.

A Recep Tayyip Erdogan nie mógł odpowiedzieć na ten zarzut.

Andrey Kolesnikov

Źródło: kommersant.ru

 

Państwo: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.