Mieszkanie w południowo-zachodniej części Moskwy na prawie półtora miesiąca zamieniło się w grobowiec. Dnia 14 marca na prośbę sąsiadów zostały otwarte jego drzwi, w środku znajdowało się ciało 79-letniej kobiety, a także jej 52-letniego syna i kota. Najpierw umarł mężczyzna, miesiąc później — jego matka emerytka wraz ze swoim pupilem.

Na początku marca mieszkańcy domu przy ulicy Starokaczałowskiej zaczęli skarżyć się na nieprzyjemny zapach na klatce schodowej 3-go piętra. Fetor docierał z jednopokojowego mieszkania typu studio (o powierzchni 72 m kw.), w którym żyła 79-letnia Antonina Pietrowna (wszystkie imiona zostały zmienione). W młodości kobieta pracowała w dziale prawnym firmy energetycznej, była mądrym i dobrym pracownikiem i w związku z tym za swoje zasługi otrzymała mieszkanie. Jej syn Iwan Konstantinowicz (miał 52 lata) brał udział w działaniach bojowych w Afganistanie, był bohaterem wojennym, w swoim czasie pracował w Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Nie mieszkał z matką, ale sąsiedzi widzieli, że często zanosił jej zakupy. Antonina Pietrowna praktycznie nie wychodziła z domu, z trudem zajmowała się sobą i swoim ukochanym rasowym kotem. Według sąsiadów, czasami dziwnie się zachowywała, a mieszkanie jej było bardzo zaniedbane.

Na podstawie nagrań z wideokamer ustalono, że po raz ostatni Iwan Konstantinowicz odwiedził matkę 8 lutego, jednak z powrotem już nie wyszedł. Duszący zapach zaczął rozprzestrzeniać się przy wejściu do budynku. Sąsiedzi wielokrotnie dzwonili do drzwi mieszkania emerytki, ale ta nie otwierała. Kontaktu telefonicznego z Iwanem Konstantinowiczem nie mieli. Mieszkańcy pokładali nadzieję w tym, że 8 Marca w związku ze świętem, syn odwiedzi mamę.

Niestety, nie pojawił się, dlatego też skierowano wniosek do dzielnicowego. Zlokalizował on adres zameldowania Iwana Konstantinowicza na ulicy Płanietnoj, okazało się, że nie było go w domu średnio od miesiąca. Dnia 14 marca otworzono drzwi mieszkania na ulicy Starokaczałowskiej. Na miejscu znaleziono trzy ciała — w tym kota. Objawy zewnętrzne wskazują na to, że w pierwszej kolejności zmarł Iwan Konstantinowicz (możliwe, że z powodu choroby serca). Antonina Pietrowna mieszkała z martwym synem ponad miesiąc — umarła jakieś 7-10 dni temu, prawdopodobnie w tym samym czasie, co kot.

 

Tłumaczenie: Noemi Grześkowiak

Źródło: https://www.mk.ru/incident/2019/03/15/moskvichka-mesyac-zhila-s-mertvym-synom-i-skonchalas-odnovremenno-s-koshkoy.html

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.