W tym roku Nowokuźnieck obchodził 400-lecie.

Sto lat temu w mieście zorganizowano masakrę, która w czasach sowieckich została przypisana dowódcy oddziału partyzanckiego Grigorijowi Rogowowi. Według niektórych raportów prawie połowa ludności małego miasteczka w tym czasie zginęła. „W Kuźniecku zorganizowano krwawą łaźnię” - mówi Andrei Polukhin, kandydat nauk historycznych . - Ludzie zniszczeni przez klasę. Patrzyli na swoje ręce: ci bez odcisków, ci, którzy zostali straceni, często w brutalny sposób. Ale kontrowersje wokół Rogowa nie zmniejszyły się do tej pory. Niektórzy nazywają go gangsterem i katem. Inni są bohaterem. Jeszcze inni mówią: jest synem swoich czasów - bezsilności i chaosu. I nazwał siebie żołnierzem rewolucji. Raczej jej partyzantka.

 

"Zniszcz kościoły, włóż konie na brokat”

Ze wszystkiego, co jest związane z imieniem Grigorija Fedorowicza Rogowa, nie powodują sporów i nieporozumień, poza faktami z jego „dopartisowskiego” życia. Urodzony w 1883 r. We wsi Zhulanikha, Mariinsky volost, Barnaul. Miał rodzinę - trzech synów i trzy córki. Prowadził gospodarstwo, które nie było bogate w standardy syberyjskie - pięciościenną chatę, dwa konie i dwie krowy. Sprzedawał wódkę w sklepie rządowym, był wykonawcą budowy kościołów. Rogov brał udział w wojnie rosyjsko-japońskiej, a w pierwszej wojnie światowej wzrósł do rangi chorążego, został rycerzem trzech krzyży św. Jerzego. Po rewolucji lutowej wstąpił do działaczy społecznych, po październikowej sympatyzował z bolszewikami. Chłopi z vol. Maryjskiego przekazali go Kongresowi Sowietów w Tomsku. Na początku 1918 r., Na drugim kongresie chłopskich zastępców prowincji Ałtaj, Grigorij Rogow poparł przekazanie władzy Sowietom. A po obaleniu władzy radzieckiej w Ałtaju powstał oddział partyzancki, który działał przeciwko Białej Gwardii w regionie Morza Czarnego. Początkowo oddział był mały, ale codziennie do Rogowa dołączali nowi ludzie. Syberyjska encyklopedia sowiecka z 1937 r. nazywa go przywódcą oddziałów partyzanckich przeciwko Kolczakom. Zebrał około 4,5 tysiąca partyzantów - a według niektórych źródeł jego oddział składał się z 10 tysięcy osób. Jednocześnie sami bolszewicy mówili już o oderwaniu Rogowa jako niezdyscyplinowanego i okrutnego. „Sam Rogov jest chłopem, ale jego prawa ręka Novoselov jest anarchistą. Trzonem tego składu są anarchiści, którzy uniknęli więzień kryminalnych i różni awanturnicy” - napisał członek Sibrevkoma Kosarev w raporcie Komitetu Centralnego RCP (B.). partyzanci rabują, piją, niszczą kościoły, Głównym okrucieństwem, które wciąż obarcza się winą Rogowa i rogówki, jest „oczyszczanie” w obwodzie kuźnieckim (obecnie Nowokuźnieck). Oddziały partyzanckie liczące dwa tysiące kawalerii, uzbrojone w 18 karabinów maszynowych, weszły do miasta w grudniu 1919 roku. Przez trzy dni zginęły setki osób. Niektóre źródła podają około 300 lub 400 zabitych, w jednym z raportów KGB z tamtego czasu podano kolejną liczbę ofiar - 800. I jeśli wierzyć w raport Kuźnieckiego Komitetu Rewolucyjnego, partyzanci zabili około 1400 osób. Ówczesna populacja miasta liczyła nie więcej niż cztery tysiące mieszkańców... Pierwszy zadzwonił do Rogova okrutny morderca Andriej Kruchin (jego prawdziwe nazwisko to Alexander Ogurtsov). W 1923 r. W gazecie „Radziecka Syberia” ukazał się jego esej „W odległym zakątku Kuźniecka”, opisujący, jak „straszny wódz pod sztandarem anarchii prowadził krwawy pas niewiarygodnych oburzeń”. W eseju o Kruchinie pojawiło się pojęcie „rogówki”, a sam Rogow został przedstawiony Syberyjczykowi Pugaczowowi, jako ten, który „wraz z kolegami naprawiał dwór - karząc wszystkich, którzy nie mają pęcherzy na rękach”. Dziennikarz zliczył 700 „głów” ofiar Rogowa i rogówki i opisał zrujnowany Kuznetsk: według Andrzeja Kruchiny miasto zamieniło się w pustynię. Jego przyjaciel, pisarz Vladimir Zazubrin (Zubtsov), odwiedził Kuźnieck w 1925 r., Rozmawiał ze świadkami i rogówką Wołkowem, który wraz z żoną piłował ludzi żywych lub wylewał na ich ofiary naftę i podpalał ich. Z zapałem potwierdził fakt „odcięcia policjantów Kołczaka Milajewa i Pietrowa”. Esej „Nieoznaczone drogi” został opublikowany w 1926 r. W czasopiśmie Siberian Lights. Powiedział: „Z czterech tysięcy mieszkańców Kuźniecka dwa tysiące leżało na jego ulicach. Nie zginęli w bitwie. Nieuzbrojeni zostali po prostu wyrwani ze swoich domów, rozebrani i wymordowani mieczami. Szczególnie„ sławni ” i „ duchowni „zginęli w Katedrze Przemienienia Pańskiego. Rzadko kobieta lub dziewczyna unikała haniebnej przemocy. Ludzi cięto według „atrybutu klasy”. Były masowe rabunki. „W jakiś sposób przyszła do nas rogówka”, powiedziała Tamara V. Tolmachyova , mieszkanka Kuźniecka , „widziała jasne filcowe buty jej ojca, zdjęła ją i zabrała ojców”. Według niej, drugiego dnia, gdy oddział Rogowa wszedł do miasta, kościoły zapłonęły. W tym Odigitrievskaya - pierwsza kamienna struktura w mieście. W nim pobrali się Fiodor Dostojewski i Maria Isaeva. W 1929 r. Kościół Odigitrievskaya został już bezpowrotnie utracony: członkowie Komsomołu rozbili go na cegły dla Kuznetskstroi. Według wspomnień mieszkańca Kuźniecka, Kirilla Jepefantsewa , w którego domu zatrzymały się rogówki, wieczorami przynosili skądś cudzoziemskie rzeczy, wkładali je do worków ”. Był to Epifantsew, którego ojciec był cieślą u generała Putiłowa, zapewniał on, że rogówki piłowały go żywcem. Wspomnienia o tym, jak partyzanci wkroczyli do Katedry Spaso-Preobrażenskiej jechali konno, zgwałcili i zabili żonę szefa kościoła. Przez dwa dni na śniegu leżała najemna i oszpecona najstarsza córka kupca Okorokowa. Stary ksiądz Nicholas został dźgnięty trzema bagnetami z tyłu. Członek komitetu rewolucyjnego Kuźniec i obecny pełniący obowiązki komisarza wojskowego okręgu Kuźnieckiego, Roman Tagaev , który był obecny podczas egzekucji , powiedział, że w ciągu jednego dnia zginęło 50 osób. Przypomniał: Novoselov i Rogov zadali pytanie:„ Jak żył?” Potem padło zdanie:„ Na bok ”lub„ Wolny ”. Jeśli„ na bok ”- skazańcy zostali wywiezieni na ulicę i szef domu Akulowa został ścięty lub przypięty. Jeśli „za darmo”, zostali zabrani na korytarz i krzyczeli: „Droga, droga!” - wymieniając imię uniewinnionego. Zawieszone poluzowanymi rzeczami, kocami i zasłonami, z ćwiartkami alkoholu w rękach, jeżdżącymi końmi pokrytymi białymi obrusami, chodzili partyzanci Rogowa, zostawiając za sobą góry zwłok, tylko Armia Czerwona położyła kres okrucieństwom rogówki w Kuźniecku - tak jak we wszystkich źródłach radzieckich. do wczesnych lat siedemdziesiątych. 26 grudnia 1919 r., Na rozkaz sowieckiego dowództwa, Rogow i jego wewnętrzny kręg zostali aresztowani i zabrani do Gubchek. Grigorij Rogow został najpierw wysłany do więzienia w Kuźniecku, a następnie do Nowojorskiego (obecnie Nowosybirsk). Ale w lutym 1920 r. Rogov został zwolniony z aresztu bez procesu. Zgodził się jednak na współpracę z władzami sowieckimi. A kiedy został zwolniony, otrzymał 10 tysięcy rubli w uznaniu jego osiągnięć w walce o władzę sowiecką. Chociaż w sowieckich źródłach z lat trzydziestych twierdzono, że zimą 1919-1920 Rogow walczył nie tylko z białymi dowodzonymi przez porucznika generała Kappela, ale także z Czerwonymi. W innych dokumentach jest to wskazane: dowódca partyzancki zaczął „odrażająco ignorować Sowietów”. I wtedy Komitet Partii Barnaulskiej postanowił przeprowadzić „bolszewizację” oddziału i wysłał 12 komunistów na czele z Matveyem Worozhowem do Rogowa (pseudonim partii to Anatolij). Według jednej wersji, walczyli razem przez długi czas. Według innego anarchista Rogow wypędził bolszewików ze swojego oddziału, a Anatolij zabrał ze sobą większość partyzantów, z których powstał oddział partyzancki Chumysh, na czele z dowódcą Worozhowem. Matvey Vorozhtsov był jednym z przywódców Gubchek i brał udział w tłumieniu buntów chłopskich podnoszonych przez byłych dowódców partyzanckich w latach 1920-1921 i przetoczył się przez Zachodnią Syberię. Ze względu na Worożcowa i egzekucje rebeliantów. Raport Worożcowa został zachowany, donosi w nim o rozstrzelaniu „agitatorów”, „podżegaczy” i „przywódców” we wioskach Sławgorod i Zmeinogorsk, biorąc zakładników, konfiskując mienie i zwierzęta z „rodzin bandytów”. „W sumie aresztowano 290 osób” - donosił Anatolij. „Spośród nich 102 wysłano do Barnaul w Gubchek, 15 przeniesiono do trybunału, 52 rozstrzelano przez najgorszych wrogów władzy radzieckiej, 121 zwolniono z aresztowania”.

 

„Wykonany na prośbę ludu

Pod koniec lat 60. pojawił się inny punkt widzenia na temat wydarzeń w Kuźniecku w 1919 roku. Kilku byłych partyzantów Rogowa powiedziało, że o ich dowódcy napisano oszczerstwo. Grigorij Rogow walczył na przykład za byłego dowódcę swojej służby wywiadowczej, Grigorija Baturina , który mieszkał w Kuźnieckiej dzielnicy Nowokuźnieck, gdzie miała miejsce „czystka Rogowska”. Zebrał ogromne archiwum - listy, wspomnienia partyzantów, biografie bojowników. Ale zaraz po śmierci Baturina to archiwum zniknęło. Jego córka powiedziała, że niektórzy ludzie przyszli i zabrali wszystkie dokumenty. Niewiadomo, gdzie znajduje się archiwum, Dawne rogówki nalegały: w Kuźniecku nie było bandytyzmu i masowych egzekucji - doszło do starcia wrogów. W grudniu 1919 r. Kuznetsk był Białą Gwardią. W mieście znajdowały się grupy milicji i kontrwywiadu Kołczak, batalion, a zwykły garnizon składał się z lokalnego dowództwa wojskowego. Lokalny garnizon zbuntował się. Większość żołnierzy uciekła. Kolczak wysłał telegram do naczelnego dowódcy Frontu Wschodniego, generała porucznika Kappela: „Jestem bardzo zaniepokojony sytuacją w okręgach Barnaul i Kuźniec.” Aby stłumić bunt w Kuźniecku, biali zaczęli umieszczać tam swoje siły: dywizję strzelców, chasserów i pułki morskie. Kuznetsky Komitet Rewolucyjny poprosił o pomoc. Dowódca oddziału partyzanckiego, Grigorij Rogow, odpowiedział - Armia Czerwona wiedziała i wyrażała zgodę. Według towarzyszy z Rogowa, którzy weszli do miasta, znaleźli w Kuźniecku to, co im wtedy przypisano: setki trupów na ulicach, płonące kościoły. Przed nimi cztery małe oddziały weszły już do Kuźniecka, a największy z nich, oddział Tolmachyowa, rozbroił resztki miejscowego garnizonu, zastrzelił Białych Strażników, wydał rekwizycję i pośpiesznie opuścił miasto. Ale oddziały Komitetu Rewolucyjnego Pobozakowa i Tagaeva zamiast pomagać samemu Komitetowi Rewolucyjnemu, zajmowały się rekwirowaniem mienia zamordowanych kupców i oficerów. Ulice wokół Rogowa patrolowano, relacje z ludnością były spokojne. Nakazał umieszczenie strażników w winnicy i wylać beczki z winami kupca Akulova, gdzie znajdowała się kwatera główna Rogowskiego. Rabunki i przemoc były karane egzekucją w oddziale. A wszystkie egzekucje miały miejsce „na prośbę ludu” - argumentowali współpracownicy Rogowa. W jednej z książek z dawnej serii Kuźnieckiej cytuje się wspomnienia Pineginoya: „Po lunchu osądzono Kuznetsk. Winni zostali straceni na prośbę ludu, a tych, którzy byli nieznaczni, uwolniono”. Proces białych strażników, zgodnie z tymi źródłami, został podjęty wspólnie przez przedstawicieli Komitetu Rewolucyjnego, partyzantów i obywateli. 12 osób zostało skazanych na śmierć, a ks. Nikołaj Rudiczew, policjant Kołczak Ivlev i urzędnik departamentu wojskowego Bieczeniew zostali zwolnieni. Putiłowa partyzanci z oddziału Tolmachyowa zabili szablą. Co do sadystycznego Wołkowa, nigdy nie miał rogówki i popełnił okrucieństwa w Kuźniecku przed przybyciem oddziału, podają koledzy. Pod koniec lat 60. niektórzy mieszczanie potwierdzili słowa dawnych partyzantów Rogowa: sami kuznechanowie i ludzie z sąsiednich wiosek, którzy nazywali siebie partyzantami, także rabowali i mordowali. W tym czasie nazwisko Rogowa było dobrze znane i ktoś nazwał rogówkę z powodu sławy otaczającej legendarnego dowódcę partyzantki. „Dla wolności, równości i braterstwa śmiało naprzód!” W 2003 r. w Archiwum Państwowym w Tomsku znaleziono unikalne dokumenty z lat 1919–1921: protokoły przesłuchań Grigorija Rogowa, zeznania, skargi i oświadczenia ofiar, ogromną liczbę listów chłopskich w obronie dowódcy partyzanckiego. W toku śledztwa ustalono, że dowódcy partyzantów nie brali udziału w pogromach w Kuźniecku i że dla Rogowa po ciężkich walkach o Szeczglowsk nie było możliwe (udał się tam zaraz po Kuźniecku), aby kontynuować ofensywę w Mariinsku. Istnieje wersja, w której dowódca partyzancki zimą 1919 r. nie został aresztowany za bandytyzm i masakrę w Kuźniecku, ponieważ powiedział, że jest chory, odmówił wstąpienia do 35. dywizji syberyjskiej wraz ze swoją jednostką. Podczas przesłuchań został pobity. W końcu odpuścili. W tym miejscu powtarza się opowieść o 10 tysiącach rubli i obietnicy współpracy z Sowietami. Przez wiele lat wierzono, że Grigorij Rogow, który był urażony sowiecką władzą, został zwolniony z aresztu i wrócił do Żulanikhy i zaczął tam przygotowywać antyradzieckie powstanie, które podniósł w maju 1920 roku. Potem był apel do volost i wiejskiego revkamu Barnaul, Bijsk, Kuźnień i innych powiatów, podpisany przez Rogowa. „Wysyłam szczere pozdrowienia dla wszystkich chłopów, robotników i partyzantów za was, towarzysze, głęboką wdzięczność za wsparcie, jakie wyświadczyliście mi podczas walki z krwawym autokratą Kołczakiem za uwolnienie ludu pracującego od ucisku i arbitralności chciwego pasożyta wobec władz. Dziękuję bracia, że nie zapomnieliście o mnie, kiedy zostałem uwięziony przez wilki w owczej skórze. <...> Zbierzcie swoje rzędy pracy, a we właściwym momencie wyjdziemy w solidnych szeregach, aby uzyskać prawdziwą wolność. Dla wolności, równości i braterstwa śmiało naprzód”. Nie wiadomo na pewno, czy była rewolta, czy nie. Ale raport zastępcy dowódcy 2. plutonu Savina dowódcy drugiej kompanii 115. oddzielnego batalionu strzeleckiego oddziałów obrony kolejowej został zachowany: „9 maja przyjechaliśmy do Sorokino i dowiedzieliśmy się od obywateli, że o godzinie 12 zbliża się wywiad Rogowski.” Chłopi z wioski Sorokino powiedzieli żołnierzom Armii Czerwonej, że rogówki okradły ich pocztę, szukali komitetu przedrewolucyjnego, by go zabić, ale nie znaleźli go. W wiosce Khelejewka rogówki zabiły kapłana i powiedziały, że zniszczą wszystkich kapłanów i białoruskich. Zachowane zostało także świadectwo Iwana Stiepanowicza Komissarowa, właściciela domu, w którym zamordowano rodzinę kapłana Szukszina.

 

„Został zapamiętany przez bohatera”

W tym czasie na Zachodniej Syberii często wybuchały bunty. Wczorajsi partyzanci byli niezadowoleni, że ich oddziały zostały rozbrojone i rozwiązane, chociaż sytuacja pozostała burzliwa. Nie chcieli służyć w Armii Czerwonej, a nadwyżka była całkowicie wroga. Zgodnie z wersją, której przestrzegali sowieccy historycy od ponad pół wieku, gangi anarcho-gangsterskie byłych przywódców partyzanckich zostały zlikwidowane przez Armię Czerwoną. Ale Rogow został ranny w zderzeniu z oddziałem Czonowce, Czekistami lub zwykłymi żołnierzami, i zastrzelił się, by się nie poddać. Stało się to w wiosce Evdokimovo w dystrykcie Barnaul. Według wspomnień dawnego Rogovtseva, ich dowódca był bardzo chory, marzył, aby odpocząć w swojej rodzinnej wiosce i po opuszczeniu aresztu udał się do Zhulanikha. Okazało się jednak, że jego dom został rozwinięty i spalony, jego brat i żona zginęli. Kto to zrobił? Biali strażnicy? A może Czeczenowce, aby go zastraszyć? Nie ma również zgody co do tego. Wiadomo, że po tym Grigorij Rogow wraz ze swoim towarzyszem w oddziale Vozilkinem wyjechał na tajgę. Był ścigany. Byli partyzanci znaleźli schronienie na kilka dni w wiosce Evdokimovo. Tam zostali znalezieni wraz z żołnierzam jednostek specjalnego przeznaczenia. Vozilkin poddał się, a chory Rogov próbował uciec, dotarł do rzeki Chumysh. Został ranny w nogę i szyję. Rany były śmiertelne, nie było „samobójstwa”. 8 lipca 1920 r. w gazecie „Ałtajski komunista” ukazała się niewielka notatka o śmierci Rogowa. Miał 37 lat. Niemal natychmiast Grigorij Rogow został oskarżony o anarchizm i zdradę władzy radzieckiej. Walczący przyjaciele potajemnie pochowali dowódcę przy wiejskim ogrodzeniu kościelnym, wyrównując grób z ziemią, a zaledwie cztery miesiące później, kiedy wszystko ucichło, jego szczątki przeniesiono do wioski Khelejewka, gdzie 16 partyzantów miało wspólny grób. W 1948 r. Rogow został częściowo zrehabilitowany. Państwo radzieckie uznało jego zasługi w walce z Kołczakiem, ale nie porzuciło zarzutów anarchizmu, bandytyzmu, masowych egzekucji i sadyzmu. W 1982 r. W Nowosybirsku odbyła się Ogólnounijna konferencja naukowa poświęcona 60. rocznicy klęski Białej Gwardii i interwencjonistom na Syberii i Dalekim Wschodzie. Jego uczestnicy doszli do jednego wniosku: oddział Rogowa walczył o władzę sowiecką. W 2007 r. We wsi Khelejewka z inicjatywy byłych dyrektorów miejscowej szkoły została odsłonięta tablica pamiątkowa dla bohatera wojny domowej G.F. Rogovu. Ale pamięć o tych, którzy zginęli w Kuźniecku w grudniu 1919 r., Wciąż nie jest uwieczniona. Ofiary egzekucji i morderstw pochowano na starym cmentarzu w Kuźniecku. Na miejscu w 1939 r. decyzją rady miejskiej stworzono teren rekreacyjny i założono ogród. W przypadku wydarzeń z poprzednich lat pamięć jest kasowana. Ale ogród Aluminist istnieje do dzisiaj. Niedawno historyk Andriej Polukhin zwrócił się do Civilewa, gubernatora regionu Kemerowo, z prośbą o ustanowienie pomnika upamiętniającego ofiary pogromu rogowskiego. „Możesz także przywrócić małą kaplicę Iverskaya na pamiątkę ofiar, która znajdowała się na północnej stronie katedry Przemienienia Pańskiego”, napisał Polukhin. Polukhin nie otrzymał jeszcze odpowiedzi od władz. W tej chwili wolontariuszom wyszukiwarek Novokuznetsk udało się odzyskać 158 nazwisk ofiar wydarzeń z 1919 roku.

Izabela Szkatuła

Źródło: Sibreal.org

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
7 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.