Badania dotyczące pracy mózgu człowieka są bardzo skomplikowane. Na temat nowego podejścia do analizowania funkcjonowania tego najbardziej skomplikowanego organu, wypowiada się dyrektor Instytutu Mózgu Ludzkiego Rosyjskiej Akademii Nauk w Sankt - Petersburgu, członek - korespondent RAN, Swiatosław Miedwiediew.

 

- Panie dyrektorze, proszę powiedzieć, czego nowego na przestrzeni ostatnich lat naukowcy dowiedzieli się na temat ludzkiego mózgu?

- Niedawno na jednej z konferencji naszego Wydziału Nauk Fizjologicznych, poświęconej badaniom mózgu, wszyscy doszliśmy do wniosku, że w ostatnich latach nie było większych przełomów w tej dziedzinie wiedzy. Dotyczy to nie tylko Rosji, ale całej światowej nauki o mózgu.

- Proszę powiedzieć, czy prawdą jest, że przeciętnie człowiek wykorzystuje tylko 10% mózgu, a reszta pozostaje w rezerwie?

- Nie, to tak się nie dzieje. Nasz mózg wykorzystuje maksymalnie wszystko, co dała mu natura.

- Czy mózg jest naprawdę najbardziej energochłonnym organem?

- Można, w porównaniu z innymi organami, powiedzieć, że tak. Jeżeli weźmiemy pod uwagę potęgę intelektualną mózgu, to będzie ona niczym moc wszystkich komputerów istniejących na Ziemi. Do swej pracy potrzebuje on jednak energii, tak jak żarówka.

- Czy znana jest liczba komórek nerwowych?

- Być może jest ich miliard, a może sto miliardów. Bardzo trudno je zliczyć, tym bardziej, że wszystkie mają różne kształty.

- Wiadomo już, jaka jest główna różnica między mózgiem ludzkim, a mózgiem zwierzęcym?

- Jest to najbardziej skomplikowana kwestia i nie potrafimy jej jeszcze wyjaśnić. Co więcej, nie jest jasne, dlaczego nasz mózg ma właśnie taką budowę. Na początku nie było konieczne, by posiadał on tak rozwiniętą strukturę, aby człowiek mógł przeżyć. Do tej pory nie wyjaśniliśmy, w jaki sposób gatunek Pithecanthropus erectus przekształcił się w człowieka rozumnego. Mamy geny neandertalczyków, nie wiemy jednak, dlaczego w pewnym momencie poszli oni swoją odrębną ścieżką.

W naszym mózgu porusza się "plamka świetlna”

– Czy te same pytania nurtują zagranicznych naukowców?

- Oczywiście. Różni nas to, że mamy inne podejście do badań, dotyczących mózgu. Wciąż opieramy się na nauce szkół fizjologicznych Sieczenowa, Pawłowa, Bechterewa, które przede wszystkim analizowały prawa ogólne. Nasi zachodni koledzy czasami nie mają tak rozległej wiedzy z danego zakresu, jaką posiadamy my.

Iwan Pietrowicz Pawłow przedstawił koncepcję "plamki świetlnej".

"Gdybyśmy zobaczyli system wzbudzeń, rozprzestrzeniający się po korze zwierzęcia (lub człowieka) w fazie czuwania, moglibyśmy zaobserwować poruszającą się skoncentrowaną "plamkę świetlną", która przemieszcza się po korze mózgowej w miarę przechodzenia od jednej czynności do drugiej i przedstawiającą punkt optymalnego wzbudzenia, bez którego nie można wykonać normalnej czynności”.

Innymi słowy, w zależności od rodzaju czynności, w naszym mózgu przez cały czas uruchamia się inny jego obszar. Wcześniej uważano, że fakt ten jest najważniejszy.

Okazało się jednak, że "plamka świetlna" - to tylko wierzchołek góry lodowej. W naszym laboratorium doszliśmy do wniosku, że główny system zarządzający, który tworzy taką plamkę, jest ukryty w głębi, ponadto rozprzestrzenia się na różne części mózgu i działa, nie ujawniając się w jakikolwiek sposób.

Na przykład, gdy człowiek wypowiada słowa, zauważamy wzbudzenie w jego tak zwanym ośrodku Broki. Można to porównać do głośnika w telewizorze. Podstawowa praca odbywa się w dużej spójnej sieci neuronów, rozprzestrzenionych po całym mózgu. Mówiąc obrazowo, jeśli u człowieka występuje potrzeba, by coś powiedzieć, wówczas podłącza się metaforyczny "dyrektor mowy", który zaczyna angażować do pracy niezbędne części mózgu, wzbudzając obszar Broki, który jesteśmy w stanie zmierzyć.

- Czy takich "dyrektorów" w naszych mózgu może być wielu w zależności od funkcji, czy jest tylko ten jeden?

- To bardzo trudne i dyskusyjne pytanie. Istnieje opinia, zgodnie z którą za każdy rodzaj wykonywanej czynności odpowiada inny "dyrektor". Uważa się, że jest jakiś "neuron babci", gdzie zapisana jest informacja o babci, albo twarz aktorki, itp. Ja się z tym nie zgadzam. Najwidoczniej istnieje skomplikowana sieć systemów, które adaptują się w razie konieczności do wykonania jakiejś czynności. Są to te same neurony, ale aktywują się na różny sposób.

Dlatego przed każdą operacją na MRI przede wszystkim sprawdzamy wszystkie obszary, które mogą być zaangażowane w proces. W 1987 roku mieliśmy pacjenta, któremu butelką złamano czaszkę. Rozwinęła się u niego pełnoobjawowa afazja (zaburzenia mowy i percepcji). Po otwarciu czaszki okazało się, że w obszarach Broki i Wernickego (obszary generowania i percepcji mowy), jest istna "papka". Jednak poprzez wprowadzenie elektrod w pobliżu tych obszarów, przy pomocy elektrostymulacji, przenieśliśmy funkcje formułowania i rozumienia mowy do innych komórek. Kilka tygodni później, pacjent już mówił i wszystko rozumiał. Do tej pory żyje.

Globalny postęp jest spowolniony przez "detektor błędów"

– Słyszałam, że prowadzone są u was badania, dotyczące procesu pamięci.

– Zajmują się tym inni rosyjscy badacze, na przykład, członkowie RAN Konstantin Władimirowicz Anochin i Paweł Miłosławowicz Bałaban. Oni potrafią już wymazywać nieprzyjemne wspomnienia u myszy. My zajmujemy się nieco innym kierunkiem. Opowiem dokładniej o jednym z mechanizmów pracy mózgu, który 1986 roku odkryła pani Natalia Pietrowna Biehtieriewa, pełniąca wówczas funkcje kierownika naukowego naszego instytutu. Dotyczy to tak zwanego "detektora błędów".

Proszę sobie wyobrazić, że wychodzi pani z domu i czuje, że coś jest nie tak. Takie codzienne rzeczy, jak wyłączanie płyty kuchennej, elektryczności, wykonujemy automatycznie. Kiedy jednak zapomnimy czegoś zrobić, "detektor błędów" natychmiast zaczyna porównywać nasze działania z tym, co mamy zapisane w pamięci. Sygnalizuje to, wysyłając fale dyskomfortu skądś w podświadomości.

Ten sam "detektor błędów" funkcjonuje u dorosłego człowieka, który przykładowo już doskonale wie, czym może skończyć się nieprzemyślany skok do wody z wysokiego klifu w niesprawdzonym miejscu. Małe dzieci takiego detektora jeszcze nie posiadają. Matryca, czyli zbiór określonych norm, jeszcze się u nich nie wykształciła, dlatego widzimy, że często one upadają, nabijają sobie guzy, a przy tym wciąż zachowują zdolność do wykonywania niespodziewanych, gwałtownych czynności. Żywym tego przykładem jest historia Nielsa Bohra, twórcy pierwszej kwantowej teorii atomu, która różni się od klasycznej teorii. Argumenty tego młodego i utalentowanego badacza dla wielu autorytetów w dziedzinie nauki, wydawały się na początku absurdalne.

Zdolność do podejmowania ryzyka, niezależnie od rangi i tytułu, jest zazwyczaj zachowana do 35-40 lat, po czym "detektor błędów", który osiąga pełnię siły, więcej nie pozwala na popełnianie "głupot" i podejmowanie się wielkich wyzwań. Żadne wybitne odkrycie w dziedzinie matematyki lub fizyki teoretycznej, nie zostało dokonane przez naukowców po 40 roku życia.

Człowiek 50-60-letni już nie jest zdolny do wielkich i szalonych odkryć. Jego wiedza jest już bardzo ugruntowana. Jest to fenomen starzejących się fizyków i matematyków. Dlaczego jeden z największych matematyków XX wieku Andriej Nikołajewicz Kołmogorow w wieku 50 lat przestał nauczać w szkole matematyki? Po prostu stracił zapał.

Weźmy jako kolejny przykład biuro polityczne Breżniewa. Pracowali tam ludzie o niezwykłej inteligencji. Z czasem na pewnym etapie, nie byli już w stanie zmienić polityki, a ogromna praca ich "detektorów błędów" nie pozwoliła na wdrożenie nowych zamysłów. Nie byli już wówczas młodymi ludźmi.

Mówimy coraz więcej o przedłużaniu życia i jego jakości. Odsetek osób starszych w społeczeństwie wzrasta. Niewielu z nas się nad tym zastanawia, a przecież wraz ze starzeniem się społeczeństwa cywilizacja prędko traci możliwość rozwoju. Spada liczba młodych i odważnych ludzi, a co za tym idzie, jest więcej starszych i bardziej ostrożnych. Praca nad "detektorem błędów" jest niezmiernie ważna w kontekście przedłużania życia i posuwania się naprzód z postępem naukowym i technologicznym. Jedno z najważniejszych pytań brzmi następująco: jak uchronić człowieka przed nadmiernym oddziaływaniem "detektora błędów". Nie ma jak dotąd na nie jeszcze odpowiedzi, choć jest to jeden z głównych kierunków naszej pracy.

Nawiasem mówiąc, nie zawsze wpływ "detektora błędów" na nasze życie związany jest z elementami stagnacji. Jeśli chodzi o takie zawody, jak: prawnik, adwokat, lekarz, gdzie konieczne jest ogromne doświadczenie, to można tu zauważyć, iż mechanizm ten czasami czyni prawdziwe cuda. Jako przykład przytoczę słynnego kardiologa, akademika Władimira Andriejewicza Ałmazowa. Podchodził on do pacjenta i, nie dotykając go, był w stanie powiedzieć, że jego serce nie znajduje się po lewej stronie, jak u wszystkich, ale po prawej. Potrafił zdiagnozować osobę jedynie patrząc na nią. Jego „detektor błędów” był na tyle wyszkolony, że pozwalał mu rozpoznawać najsubtelniejsze, niewidoczne dla innych różnice pomiędzy zwykłymi pacjentami i tymi nietypowymi.

 

Jak rozpoznać geniusza

- Czy można na podstawie konfiguracji aktywnych stref mózgu zidentyfikować ludzi, którzy będą odnosić sukcesy w różnych dziedzinach nauki ?

- Nie można. Jest jedna powieść fantastyczna, w której przybysze z innej planety chcą znaleźć najwybitniejszego dowódcę. W tym celu są skierowani do szewca, który idealnie nadawałby się do tego, aby dowodzić armią, ale zajmuje się obuwiem. Nie musiał nigdy wykorzystywać swoich umiejętności przywódczych. Tak więc posiadając wszelkie "właściwe” dane mózgu, droga do sukcesu danej osoby może być utrudniona przez różne okoliczności życiowe.

Wielu ludzi ma głęboko ukryte talenty. Jedni są reaktywni i potrafią uzewnętrznić swe zdolności, inni nie. Są tacy, którzy nie cechują się błyskotliwością w swoich umiejętnościach, ale dzięki wewnętrznym aspiracjom, ciężkiej pracy, wychodzą naprzód, pozostawiając za sobą tych początkowo bardziej utalentowanych.

- Nawet są w stanie wyprzedzić geniuszy?

- Nie mówię o nich. Bez względu na to, jak bardzo by się człowiek nie starał zostać takim geniuszem, jak Leonardo da Vinci, Einstein czy Mozart, bez odpowiedniej genetyki, nie uda mu się. Wybitnych jednostek nie trzeba zmuszać do żadnych działań, same nie potrafią usiedzieć na miejscu.

- Jakich porad mógłby Pan udzielić rodzicom?

- Nie można zmuszać dziecka do nauki czytania i pisania wcześniej, niż samo ono do tego dojrzeje. To tak, jak zaprogramowanie pentium na starym komputerze 286. Z pewnością będzie on działać, ale bardzo wolno.

Dzieciom nie wolno zbyt wcześnie wkładać do ich małych główek zbyt trudnych pojęć. Przyswoją sobie daną wiedzę w niewłaściwy sposób i zostanie to w nich już na zawsze. Jeśli zaczniemy uczyć je pisania w okresie, gdy funkcje motoryczne mózgu nie zostały jeszcze rozwinięte, to będą musiały włożyć dużo wysiłku, aby przezwyciężyć ten problem, a rezultat nie okaże się zadowalający.

Jedyną rzeczą, którą bym polecił, to uczenie małych dzieci w wieku poniżej 5-6 lat języków obcych i to ze słuchu.

- Ile języków możemy ich nauczyć?

- Jeden wystarczy w zupełności. Muszą mieć przecież czas na bajki i zabawy na podwórku.

- Czy udowodniono negatywny wpływ fal elektromagnetycznych na mózg?

- Kwestia ta jest analizowana od 30 lat. Nadal nie znamy ostatecznej odpowiedzi. Radziłbym jednak, aby na wszelki wypadek, wystrzegać się zbyt długich rozmów przez telefon komórkowy z trzymaniem go przy uchu. Ja teraz rozmawiam z Panią przez telefon w trybie głośnomówiącym.

Nie zaleca się noszenia telefonu w kieszeni na piersi. Dlaczego? Bardzo często zdarza się tak, że w przypadku, gdy znajdujemy się w obszarze, gdzie jest słaby zasięg, telefon silnie promieniuje, aby go znaleźć. Na razie dowodów na szkodliwość oddziaływania tego typu promieniowania nie podano, ale na wszelki wypadek trzeba wybierać rozsądne rozwiązania.

Możemy tu przytoczyć jako przykład słowa pewnego noblisty. Kiedy zadano mu pytanie:

- "Dlaczego nie rozpoczynasz niczego nowego w poniedziałek - czyżbyś wierzył w znaki?”

- "Nie wierzę w nie, ale się ich boję."

 

Tłumaczenie: Noemi Grześkowiak

Źródło: https://www.mk.ru/science/2019/05/09/nazvany-glavnye-tayny-chelovecheskogo-mozga-nepodvlastnye-uchenym.html

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.