Fethullah Gülen, żyjący w odosobnieniu duchowny oskarżany przez Recepa Tayyipa Erdoğana o zorganizowanie nieudanego przewrotu w Turcji, powiedział że bunt tureckich oficerów mógł zostać „zainscenizowany” przez rząd.

Gülen, w krótkim wywiadzie (wydarzenie samo w sobie rzadkie), którego w sobotę udzielił grupie dziennikarzy w swojej rezydencji w Saylorsburgu w Pensylwanii, odrzucił wszelkie oskarżenia o kierowanie próbą puczu.

„Nie wierzę, by świat traktował poważnie oskarżenia prezydenta Erdoğana” – powiedział Gülen. „Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ten przewrót mógł zostać zainscenizowany i może być wykorzystany do dalszego oczerniania [Gülena I jego zwolenników]”.

Gülen, który przebywając na wygnaniu przewodzi popularnemu ruchowi znanemu jako Hizmet, poróżnił się z Erdoğanem po aferze korupcyjnej w roku 2013. Wywiadu udzielił w małej salce modlitewnej wyścielonej wełnianymi dywanami, ozdobionej muzułmańską kaligrafią i pełnej oprawionych w skórę religijnych książek. Na terenie jego posiadłości w Pensylwanii, do której wprowadził się po przybyciu w do Stanów Zjednoczonych 1999 roku, reporterom podano turecką herbatę i słodkie, suszone figi

Gülen Powiedział, że odrzuca wszelkie wojskowe interwencje i podkreślił, że sam ucierpiał po jednym z przewrotów w latach ’90-ych. „Po przewrocie wojskowym w Turcji” – powiedział – naciskano na mnie, a potem uwięziono. Zostałem poddany ciężkiej próbie i wiele wycierpiałem.”

„Teraz, kiedy Turcja dąży ku demokracji, nie mogę się wycofać” – dodał. Zapytany przez dziennikarza the Guardian, czy wróciłby do Turcji, gdyby puczyści odnieśli zwycięstwo, odpowiedział: „W rzeczy samej bardzo tęsknię za ojczyzną. Ale jest jeszcze inna istotna kwestia – wolność. Żyję tutaj, z dala od politycznych zawirowań w Turcji i jestem wolny.”

W sobotę, podczas swojego publicznego wystąpienia w Stambule, Erdoğan wezwał Baracka Obamę do aresztowania Gülena i wydania go Turcji. Powiedział, że Turcja nigdy nie odmówiła Stanom Zjednoczonym ekstradycji żadnego „terrorysty”, którego ta się domagała po czym dodał: „jeśli jesteśmy strategicznymi partnerami, powinniście spełnić naszą prośbę”.

Według sekretarza stanu USA, Johna Kerryego, który rozmawiał z reporterami w Luksemburgu, jego kraj nie otrzymał jak dotąd oficjalnego żądania ekstradycji. „Doskonale rozumiemy, że w sprawie pana Gülena pojawi się wiele pytań” – powiedział – „I oczywiście, jak zawsze, zapraszamy rząd Turcji do przedstawienia nam wszelkich twardych dowodów, które wytrzymają krytykę. Stany Zjednoczone przyjmą je, przeanalizują i odniosą się do nich w adekwatny sposób.”

Żyjący w odosobnieniu lider ostatni raz udzielił wywiadu międzynarodowej prasie w roku 2014. Ma problemy zdrowotne i rzadko opuszcza kompleks Centrum Kultowo-Rekolekcyjngo Złote Pokolenie, w którym jego ruch oferuje religijne przewodnictwo. Przed sobotnim wywiadem został przebadany przez wyposażonego w stetoskop lekarza, który zmierzył mu ciśnienie.

Rozległy ośrodek w regionie Poconos w Pensylwanii nie wygląda jak kryjówka spiskowca. Gülen mieszka w małym pokoiku w dwupiętrowym, ceglanym domu modlitewnym, do którego goście przychodzą na modlitwę i nauki. Całą ścianę zajmuje panoramiczne zdjęcie Stambułu.

Na końcu korytarza znajduje się niewielka sypialnia, którą pokazano reporterom. Sugeruje ona, że przywódca żyje w spartańskich warunkach. Po obu stronach pojedynczego posłania widać niewielkie półeczki, na których stoją przykłady arabskiej kaligrafii i budzik. Obok nich leżą różańce. Na innej półce ponad niewielkim, drewnianym stolikiem znajdują się książki o tytułach takich jak „Eksplorując serce” oraz „Odnowa islamu poprzez służbę”. Daje się też zauważyć kolekcję zabutelkowanych perfum. Naprzeciwko sypialni można dostrzec mały pokoik „fitness” a w nim bieżnię oraz medyczne łóżko z odchylanym oparciem i monitorem.

Na zewnątrz, za budką strażniczą w której 24 godziny na dobę czuwa ochrona, asfaltowa dróżka wije się pomiędzy ogrodami i wielkimi willami. Znaki po turecku i angielsku wskazują miejsca, w których nie wolno parkować.

Alp Aslandoğan, doradca prasowy Gülena i dyrektor wykonawczy Alliance for Shared Values, amerykańskiej odnogi ruchu Hizmet, powiedział, że z powodu gróźb pojawiających się w mediach społecznościowych, ochrona zachowuje „szczególną czujność”.

Nieopodal ośrodka zgromadziła się grupka amerykańskich Turków, prostytuujących i wymachujących tuzinem tureckich flag. „Jesteście po jego stronie, nie będziemy z wami rozmawiać” – powiedział mężczyzna, który nie chciał podać nazwiska. „Rośnie nam tu drugi Bin Laden ,a Ameryka go chroni” – dodał. Kobieta wymachująca flagą z podobizną Erdoğana powiedziała, że „senatorowie otrzymują od Gülena pieniądze”.

Zanim w sobotę wpuszczono reporterów, poinstruowano ich, by nie fotografowali twarzy osób zamieszkałych w ośrodku. „Jeśli zostaną zidentyfikowani, mogą ucierpieć. I ich rodziny również” – powiedział Aslandoğan.

Odnosząc się do nawoływań Erdoğana do ekstradycji, stwierdził że „rząd Stanów Zjednoczonych zawsze stał na stanowisku, iż jeśli znajdą się jakiekolwiek dowody winy pana Gülena, to je przeanalizują. Jak na razie strona turecka żadnych nie dostarczyła. To jest, dzięki Bogu, państwo prawa i my na nim polegamy”.

Rozwijając wątek ewentualnego wyreżyserowania próby puczu przez Erdoğana, Aslandoğan stwierdził, że piątkowe wydarzenia nie pasują do wzorca poprzednich przewrotów. „Wydaje się, że pucz był źle zaplanowany” – skomentował – „i jeszcze gorzej przeprowadzony. Wszystko zdaje się iść po myśli Erdoğana. Pojawia się bardzo wiele pytań dotyczących wykonania [tej próby przewrotu]”.

Zwolennicy Gülena są mocno sfrustrowani oskarżeniami pod adresem swojego lidera. „To zwykły spisek przeciw Gülenowi” – powiedział Harun Gultki, który pracuje jako wolontariusz w centrum i mieszka w pobliskim miasteczku.

W. Chilmon

 

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.