W ostatnich dniach przedstawiciele sił nieprawości, kierując się własnym, partykularnym interesem, sprowokowali ludzi na ulicach do ataków na swoich współobywateli. Jednocześnie zachęcali do tego samego grupy im przeciwne. W efekcie mamy do czynienia z narastającym poziomem wzajemnej agresji.

Należy pamiętać, że w podobnych prowokacjach, które rozpoczęły się wiele lat temu, przed dniem 27 maja i trwały do zamachu stanu w 1980 roku, a nawet dłużej, władza w taki sam sposób podzieliła społeczeństwo na przeciwne sobie prawicowe i lewicowe obozy. Skłóciła je ze sobą i skutecznie zachęciła do stosowania przemocy. Następnie, czerpiąc siłę z wywołanego chaosu i potoków przelanej krwi, zaczęła umacniać swoją pozycję.

Jasno widać, że w chwili obecnej powtarzane są wciąż te same scenariusze. Jesteśmy świadkami celowego rozbudzania i zaogniania konfliktów na tle etnicznym i religijnym, co może wręcz prowadzić do wybuchu – uchowaj Boże – wojny domowej.

Każdy, kto kocha swoich współobywateli i nasz kraj - ze wszystkimi jego barwami i odcieniami, z jego rozlicznymi światopoglądami, paradygmatami i spojrzeniami na rzeczywistość - winien być w najwyższym stopniu ostrożny. Nie możemy pozwolić się sprowokować, ani reagować agresją.

Niestety, podżegający do walki język używany przez niektórych polityków, niektóre media i osoby publikujące w internecie, rodzi napięcia i ułatwia destabilizację społeczeństwa. Tymczasem w obecnych warunkach nie należy uciekać się do krzyków i wrzasków, do niszczenia i mordu, lecz do rozsądku, empatii i odwagi cywilnej.

Ponadto wydaje się wskazane, by przypomnieć, że w ramach działań podejmowanych przez osoby zaangażowane w ruch hizmet nie ma miejsca na uliczne walki, podżeganie i przemoc. Nawet jeśli doświadczać będą one traktowania zgoła nieakceptowanego, nigdy nie posuną się do przekraczania granic prawa, łamania konstytucji czy podważania zasad demokratycznego państwa prawa.

Będą one – tak jak każdy uczciwy, honorowy i kochający swoją ojczyznę człowiek – na miarę swych możliwości bronić swych praw, zawsze jednak poruszając się w granicach wytyczonych przez prawo. Z bożym wsparciem i pomocą nie dadzą się omamić knowaniom i podżeganiu ze strony osób reżyserujących obecny ferment.

W tym miejscu pragnę zapewnić, iż modlę się o wieczny odpoczynek dla wszystkich ofiar obecnego konfliktu. Naszemu narodowi życzę dużo cierpliwości, a rządzącym rozeznania i umiejętności spojrzenia w przyszłość. Oby dobry Bóg wysłuchał mych póśb i sprawił, że ci, którzy zastawiają na swoich braci pułapki, sami w nie wpadli.

Wreszcie, wzywam wszystkich do szukania oparcia w mocy modlitwy:

„O Boże, spraw abyśmy potrafili być jednością i zapomnieć o wzajemnych urazach. Obdarz swym światłem tych, którzy o nie proszą i spraw, by ich serca i umysły były pełne pokoju. Jeśli zaś są wśród ludzi tacy, którzy uparcie szerzą nienawiść; którym w związku z tym odmawiasz swej łaski, i którzy nie chcą doświadczyć oświecenia – pokrzyżuj ich knowania i sprowadź na nich koniec”.

W. Chilmon

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.