Twierdzenie 1 - funkcjonariusze policji byli pośród puczystów

Twierdzenie 2 - zeznanie adiutanta generała Akara - podpułkownika Leventa Türkkana

Twierdzenie 3 - Generał brygady Sağır: "służyłem tej organizacji 10 lat"

Twierdzenie 4 - lista przydziałów znaleziona przy jednym z generałów-puczystów

Twierdzenie 5 - szefowi sztabu Hulûsiemu Akarowi zaoferowano możliwość skontaktowania się z Gülenem

 

Wstęp

Gareth Jenkins skrytykował kiedyś akt oskarżenia w niesławnej aferze Ergenkon jako "efekt rozumowania "projekcyjnego" a nie dedukcyjnego, bazującego na założeniu, że istnieje organizacja która łączy niepowiązane w inny sposób jednostki w jeden olbrzymi spisek". Poza tym, że jest to dużo bardziej skrajny przykład myślenia "projekcyjnego", czym tak na prawdę różnią się od tego próby podejmowane przez rząd turecki i podporządkowane mu media, aby powiązać Fetullaha Gülena i jego ruch Hizmet (znany także jako "ruch Gülena") z nieudanym przewrotem wojskowym?

Prezydent Erdoğan dokonywał projekcji Gülena i ruchu Hizmet na niemal każde znaczące wydarzenie w Turcji, poczynając od afery korupcyjnej z grudnia roku 2013. Od protestów w parku Gezi, po zestrzelenie rosyjskiego myśliwca, niemal wszystkie przeszłe, bieżące, a nawet potencjalne przyszłe wydarzenia będące nie po myśli partii rządzącej są przypisywanie Gülenowi. Weźmy noc przewrotu za przykład: już dwie godziny po tym, jak czołgi wyjechały na ulice, prezydent Erdogan wypowiedział się w CNN Turk. Stwierdził, że nie wie, gdzie przebywa jego szef sztabu, a służby wywiadowcze nie były w stanie przechwycić informacji o planowaniu przewrotu i go o nim poinformować. Dodał, że nie był w stanie skontaktować się z szefem wywiadu gdy przewrót się już rozpoczął. Pomimo posiadania do dyspozycji całej potężnej maszynerii państwowej, prezydent Erdoğan dowiedział się o przewrocie dopiero od własnego szwagra. Choć nie posiadł wówczas dostępu do kluczowych faktów (a sytuacja cały czas się zmieniała), prezydent Erdoğan był jednego pewien - że obwini bezpośredni Gülena i Hizmet. Nie wiem jak można to nazwać czymkolwiek innym niż projekcją.

Zawód stanowi dla mnie nie tyle postawa samego Erdoğana, co skłonność członków tureckiej inteligencji do internalizowania oskarżeń rzucanych przez prezydenta. Zwłaszcza, że są to często ci sami ludzie, którzy słusznie krytykowali nieprawidłowości w sprawach sądowych związanych Erengenkonem i Balyoz. Kto inny jak nie oni powinien ostrzegać naród przed kolektywnym déjà vu? Jak silne są dowody łączące Gülena z nieudanym przewrotem? Co z prawem do uczciwego procesu, który umożliwiłby ocenę winy Gülena i ruch Hizmit? Czy w ogóle jest sens przeprowadzać proces, skoro oskarżonego już zdążono osądzić?

Gülena i Hizmit nie tylko osądzono ale i ukarano nawet przed przeprowadzeniem wstępnego śledztwa w sprawie przewrotu. Obawiam się, że nim śledztwo zostanie ukończone, nie będzie już Gülena i Hizmitu. Podejrzewam też, że o to właśnie chodzi prezydentowi i rządowi. Fakt, że tyle osób używa terminu "FETO" (ang. Fetullah Terror Organization - Organizacja Terrorystyczna Fetullaha), pomimo brak jakiegokolwiek wyroku sądowego, który dowodziłby istnienia takiego bytu, obrazuje kompletne ignorowanie zasad państwa prawa. Czy zapomnieliśmy, że nawet podczas gdy rząd prowadził procesy w sprawie Ergenekonu, dziennikarze musieli używać określenia "domniemana organizacja Eregenkon", aby uniknąć pozwania przez oskarżonych? Jak to świadczy motywach i moralności tych, którzy w imię sprawiedliwości i prawa do sądu bronili podejrzanych w sprawach Ergenekon i Balyoz, a którzy dzisiaj zdradzili te same zasady?

Jak to już stwierdziłem, nie bronię Gülena czy Hizmitu, ale bronię prawa do uczciwego procesu, rządów prawa, niezależności sądów oraz prawa do bycia wysłuchanym w sytuacji gdy władza jest przeciwko oskarżonemu. Wobec fali aresztowań i zwolnień dziennikarzy w Turcji, wobec unieważniania przepustek prasowych i paszportów jak i nawet aresztowania członków rodzin, gdy samych dziennikarzy nie udało się zatrzymać, kto będzie w stanie zakwestionować narrację narzucaną przez rząd w sprawie przewrotu? Kto przeciwstawi się roboczym założeniom władzy wykonawczej, sądowniczej oraz służb wywiadowczych? Turcja upadła tak nisko, że nawet społeczeństwo obywatelski i media nie są w stanie (lub nie są skłonne) przedstawić spojrzenia innego niż rządowe. Materiał Al Jazeery "Odciski palców Gülena w nieudanym przewrocie w Turcji" to tylko jeden z licznych przykładów. Materiał jedynie wylicza i wyjaśnia pięć najczęściej wymienianych "dowodów" przeciwko Gülenowi. Robi to w sposób bezkrytyczny i nie daje możliwości odpowiedzi na nie. Owe pięć "dowodów" jest powtarzane w tureckich (oraz niektórych zagranicznych) mediach, warto je zatem poddać ocenie. Pięć najczęściej wymienianych "dowodów" (niżej określanych mianem "twierdzeń") wyliczam poniżej kursywą i opisuję za Al Jazeerą. Oceniam każde twierdzenie punkt po punkcie, zadając pytania i przedstawiając alternatywne punkty widzenia. W związku z ograniczeniami czasowymi oraz brakiem dostępu do niektórych materiałów i utajnionych dokumentów, tylko tyle mogę zrobić. W efekcie publikuję to jako "blog roboczy", który będę uaktualniał w oparciu o reakcje czytelników. Zachęcam też czytających aby sugerowali nowe lub alternatywne linki w stosunku do tych zamieszczonych poniżej. Metodyczna dekonstrukcja wymaga czasu. W związku z tym przepraszam z góry za długość poniższego tekstu.

Twierdzenie 1 - pośród puczystów byli funkcjonariusze policji

Pierwszy sygnał "zamieszania Gülena" pojawił się na ulicach w noc przewrotu. Pośród ludzi którzy współdziałali z oddziałami puczystów byli "funkcjonariusze policji podejrzani w śledztwie odnośnie równoległych struktur które tworzyć miała organizacja Gülena [a których istnienia nie stwierdzono]". Jednym z oskarżonych był były komisarz Mithat Aynacı, którego schwytano w transporterze opancerzonym pod komisariatem policji w Istambule. W momencie schwytania komisarz miał na sobie wojskowy kamuflaż.

Tamtej nocy pośród puczystów byli też inni komisarze policji. Poszukiwani już wcześniej komisarze Lokman Kırcalı oraz Gürsel Aktepe byli pośród żołnierzy zatrzymanych pod komisariatem policji w Ankarze. W swoim oświadczeniu Gürsel Aktepe przyznał, że sympatyzuje z Fetullahem Gülenem, dodając, że "w ramach kariery zawodowej otrzymał zadanie do wykonania w USA i zatrzymał się w domu Gülena na dwa dni oraz uczestniczył w jego spotkaniach konwersacyjnych". Stwierdził też, że otrzymywał comiesięczne wsparcie finansowe wysokości 4500 tureckich lir po tym, jak poddano go ostracyzmowi zawodowemu. Aktepe powiedział, że w noc przewrotu otrzymał wiadomość zalecającą, aby "wszyscy udali się w swoje dawne miejsce zatrudnienia" i w związku z tym poszedł pod komisariat w Ankarze. Dalej stwierdził, że "nie było możliwe, aby próba przewrotu z 15 czerwca odbyła się bez wiedzy i polecania szefa tej organizacji, Fetullaha Gülena".

Ocena

  1. Według tego twierdzenia, trzech funkcjonariuszy-gülenistów schwytano gdy wspierali puczystów, co ma dowodzić powiązania między Gülenem a przewrotem. Trzeba zaznaczyć, że jeżeli Hizmet chciałby wesprzeć puczystów z pomocą aktualnych bądź dawnych funkcjonariuszy policji, czy nie powinno być takich funkcjonariuszy tysiące? Zwłaszcza jeżeli rząd ma rację, że turecka policja została opanowana przez "gülenistów"? Zważmy, że w 2015 roku rząd pozbawił pracy 45 000 policjantów oraz 2500 sędziów i prokuratorów (a teraz jeszcze więcej, bowiem po nieudanym przewrocie rozpoczęła się nowa fala czystek). Jak to jest, że z pośród tych 45 000 funkcjonariuszy - zwolnionych, ściganych bądź nadal aktywnych zawodowo - tylko trzech przyłapano na wspieraniu puczystów?

  2. Materiał wymienia z imienia i nazwiska trzech funkcjonariuszy: Mithata Aynacı, Lokmana Kırcalı oraz Gürsela Aktepe. Twierdz, że byli oni "ścigani" za należenie do "równoległej struktury Gülena" w policji. To twierdzenie nie znajduje potwierdzenia w faktach. Po pierwsze, śledztwo w sprawie domniemanego udziału Gülena lub jego ruch w przewrocie nadal trwa. Żaden wyrok, który stwierdzałby jakąkolwiek winę Fetullaha Gülena, Hizmetu jeszcze nie zapadł. W związku z tym, stwierdzenie, że ci funkcjonariusze byli "ścigani" (czyli w domyśle uznani za winnych) jest bardzo mylące. Co więcej, według doniesień medialnych Mithat Aynacı został zwolniony z policji 1 listopada 2014, za przynależność do tak zwanej grupy FETO/PDY, ale nie wniesiono przeciwko niemu oskarżeń. Następnie to Mithat Aynacı wystąpił do sądu, który zawyrokował na jego korzyść i przywrócił go do służby w policji. W związku z tym, gdy aresztowano go w noc przewrotu, nie toczyło się przeciwko niemu żadne śledztwo ani nie ciążył na nim żaden wyrok wskazujący na powiązanie z organizacją Gülena.

  3. Po drugie, gdyby istniały jakiekolwiek dowody (choćby poszlakowe), łączące Mithata Aynacı z Hizmetem, zostałby zwolniony natychmiast po śledztwie korupcyjnym w grudniu 2013, a nie dopiero rok później. Po trzecie, po zwolnieniu w listopadzie 2014 byłby też postawiony w stan oskarżenia, tak jak wielu innych. I wreszcie po czwarte - rząd odwoływałby się w jego sprawie o niesłuszne zwolnienie.

  4. Co więcej, ani termin FETO ani PDY nie mają żadnej wagi prawnej. FETO to skrót od "Organizacja Terrorystyczna Fetullaha Gülena". Według tureckiego prawa, organizację za "terrorystyczną" można uznać wyłącznie w oparciu o decyzję sądu najwyższego (Yargitay). Taka decyzja nigdy nie zapadła. PDY to skrót od "Równoległa Organizacja Państwowa". Ponownie - nie zapadł żaden wyrok który stwierdziłby istnienie takiej organizacji. Wobec braku wyroku, 29 czerwca 2015 (czyli wiele miesięcy po zwolnieniu ze służby Mithata Aynacı ) rząd wydał dekret określający "PDY" jako organizację wrogą państwu. To jednakowoż niczego nie dowodzi w przypadku Aynacı.

  5. W przypadku Lokmana Kırcalı oraz Gürsela Aktepe, materiał z Al Jazeery głosi, że ci funkcjonariusze byli już poszukiwani w momencie zatrzymania, ale nie stwierdza na jakiej podstawie byli poszukiwani. Uwzględniając powyższe wyjaśnienia w sprawie FETO o PDY, jest wysoce nieprawdopodobne, aby ci funkcjonariusze zostali formalnie zwolnieni ze służby za powiązania z Hizmitem przed 29 czerwca 2015. W każdym razie, żaden wyrok sądowy jeszcze nie zapadł w sprawach FETO lub PDY, w związku z czym nie istnieje formalny związek pomiędzy tymi dwoma funkcjonariuszami a Hizmetem.

  6. Tym co łączy tych trzech funkcjonariuszy z Gülenem, to powszechne mniemanie, że zwolnienia funkcjonariusz po śledztwach korupcyjnych w 2013 roku wynikały z ich powiązań z Gülenem. Tymczasem dobrze udokumentowano, że w następstwie śledztw w 2013 roku rząd turecki zwolnił 60 000 funkcjonariuszy, prokuratorów i urzędników, aby zakłócić postępowania sądowe w sprawie korupcji w rządzie oraz żeby zapobiec rozpoczęciu nowych śledztw. O ile nie uznamy, że rząd sprofilował 60 000 osób jeszcze przed śledztwem korupcyjnym w roku 2013, musimy przyjąć, że była to zwykła czystka na stanowiskach uznawanych przez rząd za wrażliwe. Na przykład, od razu po śledztwie korupcyjnym, rząd dokonał czystki we wszystkich oddziałach policji zajmujących się przestępczością finansową i zorganizowaną - to te oddziały odpowiadały za badanie korupcji w rządzie oraz za śledztwa w sprawie prania brudnych pieniędzy. Bez większej liczby dowodów nie można zakładać, że policjanci wyrzuceni z pracy po 2013 - w tym Mithat Aynacı, Lokman Kırcalı oraz Gürsel Aktepe - byli powiązani z Gülenem. W oparciu o powyższe, najbezpieczniej założyć, że Mithat Aynacı został zwolniony, ponieważ nie był "lojalistą" partii rządzącej. Analizując aktualną falę czystek można stwierdzić, że ludzie o najróżniejszych przekonaniach i wywodzący się z najróżniejszych środowisk są zwalniani pod pretekstem bycia "gülenistami". Kiedy ci ludzie pojawią się gdzie indziej, też mamy po prostu założyć, że wszyscy są gülenistami, tylko dlatego, że wieszano ich na tym samym sznurze?

  7. Oczywiście pojawienie się policjanta w czołgu, w noc przewrotu to istotna poszlaka. Dowodzi to co najmniej współpracy między puczystami, a tym konkretnym funkcjonariuszem policji. Pomimo, że jest to tak istotne, były liczne doniesienia mediów prorządowych, że Mithat Aynacı popełnił samobójstwo w areszcie. Doniesienia o samobójstwie Mithata Aynacı zbiegły się w czasie z doniesieniami mediów rządowych, że Gülen zlecił zabójstwa kluczowych światków przebywających w areszcie. Nie można wykluczyć, że te dalsze doniesienia służyły przykryciu faktycznej liczby "samobójstw" do których doszło. Wkrótce potem YeniSafak opublikowało informację wedle której Mithat Aynacı żył i stanął przed sądem (nie pokazano jednak materiałów, które mogłyby to potwierdzić). Uwzględniając raport Amnesty International, według którego zatrzymani byli torturowani, bici, a niekiedy gwałceni, wraz z niezweryfikowanymi doniesieniami o śmierci przynajmniej pół tuzina zatrzymanych, jest możliwe, że Mithat Aynacı faktycznie zginął w areszcie, tak jak donosiły media prorządowe. Przyjmując, że tak się stało, trzeba się zapytać, jak dopuszczono, aby tak ważny świadek popełnił samobójstwo (jeżeli to faktycznie było samobójstwo). Jeżeli zatrzymanie Mithata Aynacı potwierdzało wersję rządu (jak sugerują media prorządowe a nawet sama Al Jazeera), czemu nie pilnowano go na orągło przez cała dobę, aby nie dopuścić, żeby stała mu się krzywda? Śmierć i/lub torturowanie Mithata Aynacı podważa wersję, wedle której jego zatrzymanie było kluczowym dowodem dla rządu. Dowodzi to natomiast, że władzom nie zależy na przeprowadzeniu śledztwa, które spełniałoby standardy prawa międzynarodowego.

 

 

Twierdzenie 2 - zeznanie adiutanta generała Akara - podpułkownika Leventa Türkkana

Jednym z najważniejszych wydarzeń które wskazują na zaangażowanie Gülena w przewrót miało miejsce wewnątrz Tureckich Sił Zbrojnych. Zeznania adiutanta Szefa Sztabu Generalnego Hulûsi Akara, podpułkownia Leventa Türkkana po raz kolejny wskazały na istnienie powiązań. Türkkan kierował grupą która zatrzymała Szefa Sztabu Generalnego w noc przewrotu. Türkkan, który przyznał, że należy do organizacji Gülena, stwierdził, że "starszy brat" imieniem Murat kierował jego działaniami. Dodał, że wywodzi się z biednej rodziny i że poznał "starszych braci" z organizacji Gülena kiedy jeszcze uczęszczał do gimnazjum. Türkkan przyznał też, że otrzymał zawczasu pytania do egzaminu na Akademię Wojskową Işıklar w roku 1989. Dodatkowo zeznał, że jako młodszy adiutant byłego Szefa Sztabu Generalnego Necdeta Özela, umieścił urządzenie podsłuchowe "otrzymane od Brata Murata" w pokoju przełożonego.

Twierdzenie 2 i 3 będą oceniane razem, ponieważ obydwa opierają się o tak zwane "zeznania". Proszę czytać dalej.

Twierdzenie 3 - Generał brygady Sağır: "służyłem tej organizacji 10 lat"

Kolejne zeznanie ujawniające powiązanie organizacji Gülena z przewrotem pochodzi od generała brygady. Dowódca 5-tej Ćwiczeniowej Brygady Piechoty w Sivas oraz Dowódca Garnizonu, Generał Brygady Fatih Celaleddin Sağır przyznał się do związków z organizacją Gülena. W swoim zeznaniu Sağır stwierdził "Chodziłem do tych domów i burs [należących do organizacji Gülena] w latach 1988-1992, uczęszczałem też na wszystkie ich spotkania. Służyłem organizacji Gülena 10 lat. Po roku 2007, zwłaszcza w obliczu operacji Erengenkon i Balyoz, zacząłem się od nich oddalać. Zawiesiłem z nimi stosunki".

 

Ocena

  1. Zeznanie podpułkownika Leventa Türkkana umieszczono w prasie wraz z licznymi fotografiami. Twierdzono, że Levent Türkkan napisał zeznanie odręcznie. Na towarzyszących zdjęciach widać Leventa Türkkana ze szczelnie obandażowanymi dłońmi i pasem - zgodnie z doniesieniami, wedle których miał połamane palce i żebra. Co więcej, na jego twarzy widać liczne siniaki i opuchliznę. Uwzględniając raport Amnesty International, należy uznać, że Levent Türkkan był torturowany w areszcie. W efekcie jego "zeznanie" nie nadaje się do skazania ani jego samego, ani tym bardziej Gülena czy kogokolwiek innego. Fakt, że Al Jazeera przedstawiła jego zeznania jako "jedno z najważniejszych wydarzeń które wskazują na zaangażowanie Gülena" jest godne ubolewania. Niewątpliwie powinni przynajmniej zwrócić na wysokie prawdopodobieństwo, że został poddany torturom, uwzględniając zdjęcia opublikowane przez media prorządowe.

  2. Raport Amnesty Inernational, zgony w areszcie, oraz zdjęcia i nagrania państwowej agencji informacyjnej AA, które pokazują aresztowanych z siniakami i śladami przemocy fizycznej - wszystko to sugeruje, że tak zwane "zeznania" i oświadczenia były wymuszone siłą i powinny być traktowane z dużą dozą ostrożności. Istnieją solidne podstawy, aby uznać te zaznania za niebyłe, kiedy wreszcie trafią do niezależnego sądu. Co więcej, dostajemy do tych zeznań jedynie fragmentaryczny dostęp, za pośrednictwem mediów prorządowych, które nie słyną ze skrupulatności dziennikarskiej. Ustalanie winy na ich podstawie jest zatem jednocześnie nieetyczne i naiwne, To odnosi się również do zeznań byłego komisarza Gürsela Aktepe oraz Generała Brygady Sağıra.

  3. Dlaczego rząd zmusza do publicznego paradowania aresztantów, których wygląd potwierdza tylko oskarżania o tortury, bicie i niehumanitarne traktowanie? Stosując tą taktykę, rząd pokazuje, że jego głównym celem jest zastraszenie opinii publicznej i dysydentów, a nie udowodnienie swoich racji przed niezależnym sądem. Fakt, że rządu odstąpił od Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, aby uniknąć nadzoru sądów międzynarodowych nad przestrzeganiem praw takich jak artykuł 3 (o absolutnym zakazie tortur i upokarzającego traktowania) lub 6 (o prawie do sprawiedliwego sądu) stanowi dodatkową przesłankę przemawiającą za takim oglądem.

  4. Prezydent Erdoğan oraz premier Yildirim zawczasu osądzili i skazali Fetullaha Gülena i Hizmet jako inspiratorów przewrotu, nawet gdy przewrót jeszcze trwał i nim można było rozpocząć oficjalne śledztwo sądowe. Biorąc pod uwagę, że przewrót się nie powiódł, czy nie jest prawdopodobne, że puczyści mogą być skłonni, aby wskazywać na winnych gdzie indziej, celem ukrycia własnych powiązań i ideologii? A skoro Erdoğan już wcześniej wskazał kto jest inspiratorem przewrotu, czy nie jest na rękę puczystom, aby wpisać się w narrację Prezydenta? W obliczu dosłownego (nie metaforycznego) kija oraz oficjalnych (i nieoficjalnych)obietnic ugod sądowych, czyż nie jest lepiej dla wszystkich (poza Gülenem i ruchem Hizmet) aby dołączyć do chóru obwiniającego Gülena? Czy ktokolwiek po stronie władz ośmieliłby się ujawnić dowody przeczące narracji Prezydenta?

  5. Media donoszą, że tysiące puczystów zostały aresztowane. Ilu z nich "przyznało się" do powiązań z Gülenem podczas przesłuchań? W jaki sposób stwierdzono, że to Gülen zainspirował przewrót, nawet nim pojawiły się te informacje?

 

 

Twierdzenie 4 - lista przydziałów znaleziona przy jednym z generałów-puczystów

Jedną z najbardziej znaczących informacji obrazujących powiązania organizacji Gülena z nieudanym puczem było nazwisko na puczystowskiej liście przydziałów. Owo nazwisko, znane już opinii publicznej, było nazwiskiem generała brygady Hamza Celepoğlu. Choć znajduje się on aktualnie w więzieniu, w związku ze sprawą dotyczącą przeszukania ciężarówek należących do tureckiego wywiadu, Celepoğlu znajdował się na "liście przydziałów" przyszłej junty tureckiej. Obok jego imienia znajdował się przypis "Generalne Dowództwo Żandarmerii, Wydział Inspekcji" jako jego przydział po przewrocie. W skierowanym przeciwko niemu akcie oskarżenia znajduje się stwierdzenie, że Celepoğlu "działał jako członek organizacji Gülena", co nie tylko dowodzi związku Gülena z próbą przewrotu, ale również z zatrzymaniem ciężarówek należących do tureckiego wywiadu.

 

Ocena

  1. W związku z tym twierdzeniem pojawia się szereg pytań. Na przykład, przy kim znaleziono "listę przydziałów"? W jaki sposób stwierdzono, że jest to lista przydziałów związana z nieudanym przewrotem? Czy przebadano ją pod kątem odcisków palców i autentyczności? Czemu puczyści nie wyuczyli się listy na pamięć, aby nie ryzykować, że zostanie przechwycona? Czemu wreszcie nie zniszczyli listy, kiedy zdali sobie sprawę, ze pucz się nie powiedzie?

  2. Deklaracja puczystów była kemalistowska w tonie i doborze słów, choć niektórzy argumentowali, że nie wyklucza to możliwości, iż przewrotowcy byli gülenistami, ponieważ güleniści lubią ukrywać swoją prawdziwą tożsamość za plecami innych. Czy tego stwierdzenia nie można odnieść również do innych grup? Zwłaszcza, gdy dokonuje się przewrotu, który w razie niepowodzenia miałby bardzo poważne konsekwencje dla tych, którzy za nim stali? Tak rozumując, czemu nie uwzględniamy możliwości, że lista przydziałów była fałszywką przygotowaną na okoliczność niepowodzenia przewrotu? Od 1-szej w nocy perspektywy przewrotowców wyglądały źle. Nawet jeżeli lista nie powstała wcześniej, czy nie mogła być sporządzona wówczas?

  3. Przyjmijmy, że była to autentyczna lista przydziałów, wyznaczająca generała brygady Hamza Celepoğlu na szefa wywiadu. Czy ma to jakikolwiek związek z Gülenem?

  4. Materiał Al Jazeery sugeruje, że Celepoğlu przebywa w więzieniu za zatrzymanie i przeszukiwanie ciężarówek należących do tureckiej agencji wywiadowczej oraz, że akt oskarżenia stwierdza, iż działał jako "członek organizacji Gülena". Zdaniem Al Jazeery to wystarczy, aby powiązać go z Gülenem. Problem w tym, że proces się jeszcze nie skończył, więc akt oskarżenia niczego nie dowodzi. Can Dundar, były redaktor naczelny sekularystycznej gazety Cumhuriyet też jest sądzony w związku z tym incydentem. Czy jego też uznamy za "gülenistę"? Co więcej, władze tureckie dosyć beztrosko obwiniały Gülena o mnóstwo rzeczy. Przyznają to nawet jednostki pokroju Mustafy Akyola. W związku z powyższym, akt oskarżenia wskazujący na powiązania z Gülenem to nic więcej jak sygnał represji rządowych.

 

Twierdzenie 5 - szefowi sztabu Hulûsiemu Akarowi zaoferowano możliwość skontaktowania się z Gülenem

Jedną z najbardziej uderzających informacji o "Pensylwańskim powiązaniu" z przewrotem można znaleźć w oświadczeniu Szefa Sztabu Generalnego Hulûsiego Akara. Zgodnie z oświadczeniem przekazanym prokuratorowi, tamtej nocy puczyści poprosili go o podpisanie deklaracji popierającej przewrót i powiedzieli mu, że "Jeżeli chcesz, możesz się skontaktować z naszym liderem opinii, Fetullahem Gülenem". W swoim oświadczeniu Akakr stwierdził, że osobą która mu to zaproponowała był generał brygady Hakan Evrim, dowódca Bazy Lotniczej Akicin, służącej za centrum dowodzenia puczystów.

Ocena

  1. Wielu uważa to za najbardziej obciążający dowód przeciwko Gülenowi. Al Jazeera określa to jako "najbardziej uderzającą informację" łączącą Gülena z przewrotem. Jej moc bierze się stąd, że oświadczenie pochodzi od Hulûsiego Akara - Szef Sztabu Generalnego tureckiej armii. Tym niemniej samo oskarżenie jest pozbawione sensu i wewnętrznie sprzeczne. Akar twierdzi, że puczystowski generał brygady Hakan Evrim powiedział mu, że może go skontaktować telefonicznie z Fetullahem Gülenem. Celem tej propozycji miało być przekonanie Szefa Sztabu Generalnego aby przyłączył się do puczystów. Z jakiej racji rzekomy krypto-gülenista, zobowiązany do zachowania tajemnicy, który chytrze, skrycie i cierpliwie infiltrował szeregi wojska miałby tak ochoczo ujawniać najistotniejszą informację o przewrocie (czyli kto za nim stoi)? I to nie komu innemu, jak Szefowi Sztabu Generalnego - który do tego momentu był zdecydowanie przeciwny puczowi? Nie ma to żadnego sensu i stoi w ewidentnej sprzeczności z tym jak ci "zakamuflowani güleniści" są opisywani.

  2. Ci którzy twierdzą, że przewrót jest robotą "gülenistów" tłumaczą kemalistowski ton i dobór słów taktyką "gülenistów", którzy dążyli do ukrycia się pod kemalistowskim płaszczykiem. Ale czemu grupa, która tak bardzo starała się zacierać po sobie ślady miała później ochoczo ujawnić swoją afiliację samemu Szefowi Sztabu Generalnego?

  3. Czy puczyści nie zdawali sobie sprawy, że połączenie telefoniczne pomiędzy tureckim Szefem Sztabu Generalnego a Gülenem w Pensylwanii, w noc przewrotu, byłoby przechwycone przez tuzin zagranicznych agencji wywiadowczych, tym samym informując je to tym, kto faktycznie stoi za przewrotem? Potrafiliby zachowywać się jednocześnie tak skrycie i głupio? Tymczasem według niemieckiego magazynu Focus, już pół godziny po rozpoczęciu przewrotu brytyjska Centrala Łączności Rządowej przechwyciła komunikaty rządu tureckiego, które oświadczały, że Gülen ma być obwiniony za pucz i że czystki mają się zacząć już następnego dnia. Był to, według słów Erdoğana "dar od Boga".

  4. Rzekoma oferta padła w bazie lotniczej, do której Szef Sztabu został przeniesiony już po tym, jak przez pewien czas przetrzymywano go w Ankarze. W tym momencie próba przewrotu sprawiała już wrażenie nieudanej. Czy nie jest zatem możliwe, że puczyści próbowali wprowadzić Akara w błąd, proponując skontaktowanie go z Gülenem, a tym samym ukrywając swoje faktyczne powiązania? W jaki sposób taką możliwość dałoby się wykluczyć? Czemu niektóre dowody (takie jak ten) bierze się za dobą monetę, a inne (takie jak oświadczenie wskazujące na kemalistyczne kierownictwo przewrotu) nie?

  5. Twierdzenie Hulûsiego Akara nie znajduje oparcia w zeznaniach innych ludzi, którzy rzekomo przebywali z nim w noc przewrotu. Generał brygady Hakan Evrim odrzuca te oskarżenia i twierdzi, że nie posiada żadnych związków z Gülenem i jego organizacją.

  6. Szef Sztabu Generalnego nie jest zwolennikiem Gülena. Jako zagorzały sekularysta, jest raczej przeciwnikiem zarówno Gülena jak i partii rządzącej. Jako, że rząd obwinił Gülena o próbę przewrotu, czy nie jest sensowną postawą dla Szefa Sztabu aby potwierdzić tą wersję i tym samym wesprzeć eliminacji grupy, której armia turecka się zawsze przeciwstawiała? Dodatkowo, członkowie Hizmetu nie określają Fetullaha Gülena jako swojego "lidera opinii". Są liczne problemy ze stanowiskiem Hulûsiego Akara oraz wiele pytań bez odpowiedzi. W najlepszym razie świadczą one o jego niekompetencji. W najgorszym mogą świadczyć o tym, że to on był niezidentyfikowanym do tej pory przywódcą puczu. Wiemy na przykład, że poinformowano go o przewrocie o 16-tej po południu - sześć godzin przed rozpoczęciem. Jak i dlaczego mu nie zapobiegł? Czemu nie podzielił się tą informacją z Prezydentem i Premierem, którzy właśnie mieli zostać obaleni? Wielu ekspertów, w tym Gareth Jenkins, Erik-Jan Zürcher i inni podejrzewają, że to sekularyści stali za przewrotem, co czyniłoby Akara jednym z podejrzanych. Ahmet Şık twierdzi, że puczyści sformowali dużo większą koalicję, ale że znaczna jej część wycofała się w ostatniej chwili. James Clapper, szef amerykańskiego wywiadu, mówił, że nie wierzy, aby güleniści stali za przewrotem, co czyni udział sekularystów dużo bardziej prawdopodobnym. Ten scenariusz rzucałby podejrzenia również na Hulûsiego Akara. W każdym razie, uwzględniając, że Hulûsi Akar należał do "grupy zainteresowanej" zamachem, czy nie powinniśmy podchodzić do jego oświadczeń z dużo większym sceptycyzmem?

W. Chilmon

Państwo: 

Dodaj komentarz

Zwykły Tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.