Strona Główna >> Rosja >> Edukacja >> Mężczyźni w wieku bojowym w Rosji

2023-08-25 16:47:04

Mężczyźni w wieku bojowym w Rosji

Mężczyźni w wieku bojowym w Rosji nadal ukrywają się w obawie przed wysłaniem na wojnę.

34-letni menedżer ds. zasobów ludzkich ukrywa się, aby uniknąć poboru do wojska w Rosji. (Washington Post)

Chociaż prezydent Rosji Władimir Putin i jego minister obrony Siergiej Szojgu ogłosili zakończenie mobilizacji 300 000 nowych żołnierzy, wielu rosyjskich mężczyzn w wieku bojowym nadal się ukrywa – wciąż obawiając się, że zostaną schwytani przez rekruterów wojskowych i wysłani do walki i śmierci w przegranej wojnie.

Podczas gdy rejestry przejść granicznych do krajów sąsiednich udokumentowały ponad 300 000 osób, które opuściły Rosję w kilka tygodni po rozpoczęciu mobilizacji, nie ma danych na temat liczby mężczyzn, którzy ukryli się w kraju, ale uważa się, że liczba ta jest liczona w tysiącach .

Wśród nich jest młody informatyk z południowej Rosji, który obecnie mieszka w namiocie w lesie.

Podobnie jak inni kwalifikujący się do służby wojskowej, pracownik IT szybko zaczął planować ucieczkę po tym, jak Putin wydał dekret mobilizacyjny 21 września – gorączkowo sprawdzając loty wychodzące, które rosły w cenie za każdym razem, gdy naciskał przycisk odświeżania.

Wtedy doznał objawienia: jeśli nie było go stać na ucieczkę z Rosji lub pozostawienie rodziny i przyjaciół, mógł przynajmniej uciec od cywilizacji i państwowego systemu poboru do wojska. Wziął więc tydzień urlopu w pracy i pojechał ukryć się w lesie.

„Obawiałem się, że zostanę powołany do wojska, jeśli pójdę do sklepu lub ktoś przyjdzie do mojego domu” – powiedział w rozmowie telefonicznej pracownik IT, który dzieli się swoimi doświadczeniami na blogu Telegrama pod pseudonimem Adam Kalinin. Mówił pod warunkiem zachowania anonimowości, ponieważ ukrywa się przed władzami.

Washington Post przeprowadził wywiady z pięcioma innymi mężczyznami, którzy spędzili ostatnie tygodnie ukrywając się w wynajmowanych mieszkaniach, wiejskich domach, a nawet w studiu muzycznym. Z niektórymi przeprowadzono wywiady telefoniczne, inni zgodzili się na wizytę fotografa w miejscu ich ukrycia. Chociaż pochodzą z różnych środowisk, zawodów i sytuacji rodzinnych, wyrazili ten sam cel: uniknąć zabicia lub bycia zabitym na Ukrainie.

38-letni technik laboratoryjny ukrywa się, aby uniknąć wysłania na wojnę rosyjską na Ukrainie. (Washington Post)

W wywiadach większość powiedziała, że ​​nadal nie czują się bezpieczni przed machiną wojenną Putina i każdy z nich poprosił o anonimowość, aby uniknąć identyfikacji przez władze.

„Nie spieszy mi się z powrotem do normalnego życia” – powiedział 38-letni technik laboratoryjny, który został napadnięty przez grupę policjantów i oficerów rekrutacyjnych, którzy wręczyli mu wezwanie do jego domu pod koniec września.

Nie podpisał go i zgodnie z żądaniem postanowił nie stawić się następnego dnia na miejscu zbiórki. Zamiast tego ukrył się w chacie pod Moskwą, podczas gdy na drzwiach jego mieszkania piętrzyły się ogłoszenia.

W końcu musiał wrócić do miasta do pracy, ale zamienił samochód na rower, aby uniknąć policji drogowej i nosił maskę, uważając na rozległą moskiewską sieć CCTV z wbudowanym systemem rozpoznawania twarzy.

„Nie miałem dokąd uciec ani możliwości pracy zdalnej” – powiedział zapytany, czy rozważa wyjazd za granicę. Technik laboratoryjny, który wcześniej służył w rosyjskim wojsku, powiedział, że chce uniknąć ponownego doświadczania tego, ale powiedział, że nie czuje „jednoznacznego poparcia dla żadnej ze stron” w wojnie.

Informatyk i jego żona zawsze byli zapalonymi obozowiczami, więc miał większość tego, czego potrzebował, by wymknąć się oficerom rekrutacyjnym: śpiwór, piłę, palnik gazowy. Kupił też panele słoneczne, namiot do wędkowania zimą i antenę satelitarną, aby dalej pracować online.

Publiczne oświadczenia Szojgu, że mobilizacja została zakończona, nie przyniosły spokoju pracownikowi IT ani innym ukrywającym się Rosjanom. Nie wydano żadnego dekretu prawnego formalnie kończącego pobór do wojska.

Tak więc informatyk, który nazywa siebie pacyfistą, już drugi miesiąc przeżywa jako antywojenny samotnik.

Scena z obozu w lesie, w którym ukrywa się rosyjski informatyk, aby uniknąć poboru do wojska i wysłania na wojnę na Ukrainie. (Uzyskane przez The Washington Post)

Jego codzienna droga do pracy to trzy minuty marszu z „domu” do „biura” — osobnego namiotu ustawionego wyżej na polanie, jedynego miejsca w pobliżu, w którym dostępne jest stosunkowo stabilne połączenie z Internetem.

Gotuje na otwartym ogniu i mówi, że tęskni za gorącymi prysznicami i świeżymi owocami, ale i tak jego warunki życia są dużo lepsze niż zmobilizowanych wysłanych na Ukrainę. Według rosyjskich mediów setki nowych rosyjskich poborowych, wielu słabo wyposażonych i słabo przeszkolonych, zostało już zabitych, co wzmocniło decyzję pracownika IT o pozostaniu w ukryciu.

„Pierwszą wiadomością, która wyszła z mobilizacji, jest to, że ludziom brakuje podstawowego sprzętu lub warunków, w jakich się znajdują” – powiedział, odnosząc się do doniesień o wyższych oficerach zmuszających nowych żołnierzy do kupowania własnych kamizelek kuloodpornych lub spania w zniszczonych, nieogrzewanych koszarach.

„Cierpią jeszcze zanim dotrą na linię frontu i mogą łatwo dostać, powiedzmy, zapalenia płuc, i nikogo to nie będzie obchodzić, co stawia mnie w perspektywie” – powiedział. „Albo zostanę zmobilizowany i osadzony w czymś na kształt więzienia, gdzie nie masz żadnych praw, tylko obowiązki, albo zostanę tutaj, gdzie wciąż mam wiele problemów i problemów, ale jestem wolny”.

Ponieważ straty w Rosji wciąż rosną, a wojska nieuchronnie wymagają rotacji, nie ma wątpliwości, że potrzebne będą dodatkowe posiłki.

„Nie wiadomo, na jak długo setki tysięcy zmobilizowanych żołnierzy zostały wysłane do Sił Zbrojnych” – napisał w Telegramie Paweł Czikow, prawnik z grupy praw człowieka Agora. „Prędzej czy później… z powodu śmierci, obrażeń lub innych powodów ich miejsca będą musiały zostać wypełnione rekrutami”.

24-letni doradca finansowy z Moskwy był kluczowym celem dla oficerów rekrutacyjnych ze względu na jego wcześniejszą służbę jako żołnierz operacji specjalnych i usilnie starali się go wytropić, powiedział The Post.

24-letni doradca finansowy z wcześniejszą służbą w rosyjskiej armii był wysoko na liście rekruterów poszukujących posiłków na wojnę na Ukrainie. Teraz się ukrywa. (Washington Post)

Po pierwsze, drzwi mieszkania pod wskazanym przez niego adresem — wszyscy Rosjanie muszą się zarejestrować we władzach — były oblepione projektami ogłoszeń. Konsultant finansowy, który mieszka gdzie indziej, nigdy ich nie odebrał.

Następnie lokalny komisariat wysłał zawiadomienie do jego biura. Zgodnie z rosyjskim prawem pracodawcy są zobowiązani przekazać je pracownikom pod groźbą wysokich grzywien. Zamiast tego jego firma zwolniła go na papierze, ale pozwoliła mu pracować zdalnie w nieoficjalnym charakterze.

Na kilka dni przed zakończeniem mobilizacji rekruterzy wojskowi udali się do mieszkania pod eskortą policji i wypytywali mieszkających tam lokatorów o miejsce pobytu byłego żołnierza.

Od początku mobilizacji konsultant finansowy, który ukończył akademię marynarki wojennej, powiedział, że wie, że zostanie wezwany. „Nosiłem mundur przez sześć lat” – powiedział. „Więc już się na to przygotowałem”.

Kiedy Putin wydał dekret, jego rodzina chciała, aby uciekł do Kazachstanu. Ale odmówił wyjazdu, bojąc się, że zostanie zatrzymany na granicy lub gorzej - oznaczony jako dezerter. Jego dawni koledzy wojskowi również byli bombardowani zawiadomieniami.

Ale konsultant powiedział, że nie chce walczyć i umrzeć w bezsensownym konflikcie.

„Myślę, że to absolutnie nie jest moja wojna i nie mam tam nic do roboty” – powiedział. „Znając mechanikę wojska, makabryczne jest uświadomienie sobie, jak wielu cywilów umiera”. Dodał: „Na poziomie politycznym nawet się tam nie angażuję i nawet nie chcę wiedzieć, o co tam walczą. Ale na osobistym, moralnym poziomie nie chcę, żeby tak się stało”.

Ukrywał się na daczy lub w wiejskim domu, a następnie obracał się po mieszkaniach kilku przyjaciół w rejonie Moskwy. „Unikałem wszelkich środków transportu publicznego” — powiedział. „Odmówiłem pójścia do biura pod żadnym pozorem i bo nie widziałbyś mnie w miejscach publicznych”. Po tym, jak Putin ogłosił zakończenie mobilizacji, konsultant wrócił do swojego wynajmowanego mieszkania, ale nadal zachowuje dyskrecję.

40-letni producent muzyczny z Moskwy, który przeszedł szkolenie wojskowe na uniwersytecie, również miał oficerów rekrutacyjnych, którzy wielokrotnie dobijali się do drzwi mieszkania, którego jest właścicielem, ale które wynajmuje.

40-letni muzyk w swoim łóżku w swoim studiu muzycznym w Moskwie, gdzie ukrywa się, aby uniknąć wcielenia do rosyjskiej armii i wysłania do walki na Ukrainie. (Washington Post)

„Jestem przeciw wojnie, nigdy w życiu nikogo nie uderzyłem” – powiedział producent, siedząc w słabo oświetlonym pokoju swojego studia muzycznego, ozdobionym sowieckimi gadżetami. „Kiedy problemy rozwiązuje się przemocą, jest to najbardziej prymitywny sposób, powrót do stanu zwierzęcego”.

Producent odsunął się od żony i dzieci i nocami przesiadywał na kanapie w studio, wstrząśnięty po tym, jak jego przyjaciel, również w ukryciu, został zawiadomiony przez policję, która zatrzymała jego samochód.

Większość przyjaciół producenta opuściła Rosję, a jego żona błagała go, by poszedł w jego ślady, grożąc nawet rozwodem. Odmówił jednak, mówiąc, że nie pozwoli Putinowi „przewrócić” życia, które zbudował w Moskwie.

„Nigdy nie trzymałem się Rosji, zawsze uważałem się za człowieka światowego” - powiedział producent. „Ale kiedy zaczęła się wojna, to w jakiś sposób odwróciło mój proces myślowy. … Zdecydowałem, że nie ucieknę. Jestem pełnoprawnym mieszkańcem tego kraju i to, że ktoś zboczył z torów, nie oznacza, że ​​mam zrezygnować z domu, przekonań i pracy”.

Nadal żyje „poza systemem” — unika metra, przechodzi na drugą stronę ulicy, jeśli widzi kogoś w mundurze, i głównie trzyma telefon wyłączony, aby uniknąć śledzenia. „Myślę, że jeśli zdecydowałeś się tu zostać, musisz wybrać strategię maksymalnego bezpieczeństwa” – powiedział. „Sytuacja może się pogorszyć. Plotka głosi, że będzie druga fala werbunku, a potem może trzecia.

Artykuł powstał dużo wcześniej, aczkolwiek nadal jest ten temat aktualny.

Autor:
Maria Iljuszyna | Tłumaczenie: Redakcja JPM

Żródło:
https://www.washingtonpost.com/world/2022/11/14/russia-young-men-hiding-mobilization/

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Treść wiadomości jest wymagana.