Strona Główna >> Ukraina >> Społeczeństwo >> Walka z dwoma wrogami, kobiety-żołnierze na Ukrainie walczą z prześladowaniami i uprzedzeniami

2023-08-25 19:56:02

Walka z dwoma wrogami, kobiety-żołnierze na Ukrainie walczą z prześladowaniami i uprzedzeniami

Kobiety w siłach zbrojnych wyrażają frustrację z powodu stygmatyzacji i traktowania przez kolegów, dodając, że skargi na ten temat są często ignorowane.

Po obu stronach ulicy Dokivskiej i w małym parku prowadzącym do schodów Cerkwi Jedności na zachodnim przedmieściu Kijowa, Kotsyubyns'ke, setki mężczyzn, kobiet i dzieci stało trzymając róże i goździki. Jedynym dźwiękiem zakłócającym nagranie smutnej ludowej pieśni Plyve Kacha był smutek Iryny, matki Eleonory Maltsevej, czekającej na trumnę w cieniu drzew przed dużym kościołem z żółtej cegły.

Jej córka, znana również jako Elya, 34-letnia pułkownik ukraińskiej armii, utalentowana piłkarka i matka 14-letniego Tymofija, była jednym z 12 żołnierzy zabitych w zeszłym tygodniu, gdy rosyjski odrzutowiec zbombardował miejsce jej pracy, pięciopiętrowy blok mieszkalny, w mieście Orikhove, w południowo-wschodnim regionie Zaporoża, punkcie postojowym ukraińskiej kontrofensywy.

Na jej pogrzebie była tak duża frekwencja, że nabożeństwo musiało odbyć się pod gołym niebem. Ubrana na czarno, z szalem zakrywającym włosy Iryna była w głębokiej żałobie, ale co jakiś czas pochylała się do przodu na krześle, nie chcąc przegapić przybycia trumny córki. Tymofiej, ciemnowłosy chłopiec o brązowych oczach, ubrany w elegancką granatową koszulę bez rękawów i świeżo wyprasowane dżinsy, wyglądał na beznamiętnego, zupełnie pozbawionego emocji.

Wtedy karawan skręcił z ulicy Dokivskiej, zjawiając się w polu widzenia. Iryna z krzykiem poderwała się na nogi, próbując podbiec do córki i odeprzeć tych, którzy próbowali ją powstrzymać. "Pozwólcie mi ją zobaczyć", zawodziła, gdy jej drobne ciało zostało pochłonięte przez liczne, silne ramiona.

Tymofiej, nagle doznał szoku, jakby dopiero teraz, w jednej chwili wszystko stało się to dla niego realne, opadł na lewe ramię wojskowego munduru swego ojczyma Mykoły. Głowa chłopca pozostała tam przez całe nabożeństwo przy otwartej trumnie, gdy Mykoła czule głaskał go po policzku i karku. Sam wyraźnie wzdrygnął się ze wzruszenia.

Odkąd Władimir Putin rozpoczął inwazję na pełną skalę, zginęło ponad 100 ukraińskich żołnierek. Ukraina oficjalnie nie wciela kobiet do wojska, każda z nich zgłosiła się na ochotnika do walki.

"Była płomieniem, za którym podążałem, jasnym płomieniem, który zawsze postępował właściwie. Potrzebujemy więcej kobiet takich jak Elya w naszej armii", powiedział sierżant, który został poproszony o powiedzenie kilku słów podczas nabożeństwa. Drugi żołnierz w wywiadzie dla “The Guardian” przyznał, że choć Maltseva planując operacje była szanowana i słuchana przez ludzi równymi stopniem, "nie można powiedzieć tego samego o ludziach na wyższym szczeblu dowodzenia". "Mamy natowskie standardy, ale system i mentalność pozostały radzieckie" - dodał. Zasugerował, że gdyby słuchano Elyi, żołnierze prawdopodobnie by wtedy nie zginęli.

W ukraińskich siłach zbrojnych służy około 60 000 kobiet, z czego 5 000 aktywnie walczy na froncie. Ukraińskie ministerstwo obrony bardzo dba o wizerunek zarówno kobiet jak i mężczyzn walczących ramię w ramię na polu bitwy. Patrząc jednak na wywiady z żołnierzami oraz wspierającymi ich organizacjami (w tym zgrupowaniem Veteranka oraz Zemliachky, które przekazały około 2 mln dolarów na niezbędny sprzęt) wyłania się obraz, który sugeruje, że brak szacunku dla punktów widzenia kobiecego personelu jest zaledwie jednym z wielu aspektów utrudniających skuteczność bojową sił zbrojnych.

Jest to przyczyną frustracji i gniewu 27-letniej plutonowej Nadiyi Haran, która wstąpiła do armii w 2017 roku jako technik radiowy. Chciała zostać tłumaczem, ale do czasu uchylenia dekretu nr 256 w tym samym roku, prawo uniemożliwiało kobietom zajmowanie wyższych stanowisk, w tym bojowych. Haran powiedziała, że obecnie równouprawnienie istnieje tylko na papierze, ale niewiele jest na to dowodów w praktyce. Domaganie się spełnienia potrzeb kobiet w zakresie umundurowania, kamizelek kuloodpornych, warunków sanitarnych czy rozwoju kariery nie są traktowane priorytetowo, przez wielu mężczyzn walczących u ich boku są uważane niemal za formę prowokacji.

"Powiedziałabym, że musimy walczyć z dwoma wrogami jednocześnie" - skwitowała. "Jednym z nich jest oczywiście Rosja. Drugim są stereotypy i stygmatyzacja, z którymi mamy do czynienia każdego dnia. Jedynym miejscem, w którym mogę powiedzieć, że nie widziałam tego piętna, było prawdziwe ground zero [linia frontu], ponieważ wszyscy byli tam tak cholernie zajęci walką o swój kraj".

Jeśli chodzi o mundury, kobiety muszą zadowolić się tymi zaprojektowanymi dla mężczyzn, kupić własne lub szukać dotacji. Haran, która brała udział w najcięższych walkach w miejscach takich jak Bakhmut i Soledar w obwodzie donieckim, powiedziała, że doznała kontuzji kolana, ponieważ nie była w stanie prawidłowo poruszać się w swoim mundurze. Pancerze dostarczane przez armię nie są zaprojektowane z myślą o kobiecych kształtach, przez co albo uciskają klatkę piersiową, albo wybrzuszają się na brzuchu, narażając tym ważne narządy na uszkodzenie.

Kateryna Myronchuck, 26 lat, starsza porucznik w 36 Brygadzie wyznała, że po tym jak przez dwa lata nie udawało jej się dostać do wojska ze względu na płeć, została dodatkowo zmuszona do zakupu własnych odznaczeń i kurtki, ponieważ te wojskowe powodowały u niej ból pleców.

Dochodzi do tego również problem z obuwiem. "Bardzo dużym problemem jest znalezienie dla kobiet butów wojskowych w mniejszym rozmiarze", powiedziała Olena Bilozerska, 44-letnia snajperka z wieloma zabójstwami na koncie.

Lista niedociągnięć jest długa: na linii frontu nie ma środków antykoncepcyjnych ani urządzeń do odprowadzania moczu, które pozwalałyby kobietom w okopach uniknąć infekcji. Lekarze w terenie nie są przeszkoleni w zakresie ginekologii, a kiedy kontrakt kobiety-żołnierza dobiega końca, musi ona przejść powtórne badania lekarskie, aby zostać ponownie wpisaną na listę, co wielu określa mianem upewnienia się, że dana kobieta nie jest w ciąży, goniąc za płatnym urlopem.

Pomimo tych wszystkich upokorzeń, każda z kobiet stwierdziła jednak, że to mentalność wymaga najpilniejszej zmiany. Haran została niedawno przeniesiona ze swojej starej jednostki po tym, jak jej formalne skargi na zachowanie starszych mężczyzn spełzły na niczym. Starszy oficer w poprzedniej brygadzie po powrocie z udanej misji na froncie powiedział, że "jej miejsce jest w kuchni". Wyznała, że wiele innych kobiet miało takie same doświadczenia.

"Wczoraj rozmawiałam z dziewczyną, która wie, że jestem byłym doradcą ds. płci w armii. Została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym bez zgody swojego dowódcy tylko dlatego, że ubiegała się o przeniesienie do jednostki bojowej", powiedziała Haran. "To takie złe. Moja była podwładna, sanitariuszka, złożyła raport o molestowaniu seksualnym z udziałem licznych świadków [ale] wszyscy [mężczyźni] odmówili zeznawania w jej imieniu, a jej dowódca zagroził, że ją również umieści w ośrodku. A to tylko za zgłoszenie molestowania seksualnego".

Jak powiedziała, są ludzie, którzy gardzą samą ideą kobiet w wojsku, a potem są tacy, którzy starają się to wykorzystać.

"Opuściłam [moją brygadę], ponieważ była tam osoba na wysokim szczeblu hierarchii, która nękała kobiety, które osobiście znam”, powiedziała. "Niektóre z nich to moje podwładne, za które jestem odpowiedzialna. Były molestowane przez tę samą osobę, która powiedziała im, że jeśli odmówią mu seksu, to wyśle ich mężów, którzy również byli w brygadzie, na śmierć. Kazano mi się zamknąć, ponieważ akurat mnie nie nękał osobiście".

Ministerstwo obrony zostało zaproszone przez “The Guardian” do rozmowy z Haran i zbadania zarzutów, ale nie odpowiedziało ono od razu. Haran powiedziała, że istniały poważne powody, by po prostu odejść, ale pojawiała się też rosnąca coraz bardziej kohorta kobiet na wyższych stanowiskach, a więc przyszłość, o którą walczyła Elya. "Pomimo tego wszystkiego", powiedziała Haran z bazy wojskowej przez Skype, "walczymy z tym każdego dnia i coś osiągamy, przechodzimy przez to, stajemy się lepsi".

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Treść wiadomości jest wymagana.


INNE WIADOMOŚCI


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE