Strona Główna >> Ukraina >> Polityka >> Rosyjski czołg żółw jest najdziwniejszym pojazdem opancerzonym na wojny w Ukrainie. Najbardziej szokujące jest to, że może on rzeczywiście działać

2024-05-27 06:54:01

Rosyjski czołg żółw jest najdziwniejszym pojazdem opancerzonym na wojny w Ukrainie. Najbardziej szokujące jest to, że może on rzeczywiście działać

Czołg żółw jest zaprojektowany do ochrony przed atakami dronów, ale co się stanie, gdy ukraińskie wojska zaczną strzelać do niego z artylerii i broni przeciwpancernej?

Kolejny rosyjski czołg żółw. Fot. Znaleziona w mediach społecznościowych

Na początku tego miesiąca operatorzy ukraińskich dronów byli zdumieni, widząc rosyjski czołg T-72 z metalową nadbudówką na kadłubie i wieży. Został on zauważony na polu bitwy pod Krasnohoriwką, która znajduje się na zachód od Doniecka we wschodniej Ukrainie.

Niesamowite jest to, że czołg z tak niecodziennym pancerzem nie jest jednorazowym przypadkiem. W rzeczywistości ten czołg rozpoczął trend w rosyjskiej armii walczącej w Ukrainie, ponieważ coraz więcej rosyjskich załóg zaczęło przekonywać się do pomysłu, że takie dziwaczne improwizowane opancerzenie może faktycznie działać.

Problem polega na tym, że ten pancerz działa tylko przeciwko jednemu rodzajowi ukraińskiej broni, a Ukraińcy są gotowi poszerzyć swój arsenał o uzbrojenie, przed którym prowizoryczne ulepszane czołgi tego typu prawdopodobnie nie są w stanie się obronić.

Jest to dość oczywiste, co trzyosobowa załoga tego rosyjskiego czołgu starała się osiągnąć. Mianowicie, próbowali zbudować tarczę dla swojego 51-tonowego czołgu, aby ochronić się przed tysiącami ukraińskich dronów FPV (z widokiem z pierwszej osoby), do których są przyczepiane bomby.

Równie oczywiste jest to, że pancerz, który z wyglądu jest podobny do skorupy żółwia i nosi szydercze przezwisko „czołgu żółwia”, prawdopodobnie ma poważne wady. Po pierwsze, ściany nadbudówki uniemożliwiają obracanie wieży. Co więcej, dodatkowy pancerz utrudnia obserwacje załodze oraz spowalnia pojazd. Modyfikacja również pozostawiła lukę z przodu czołgu, którą zręczny operator dronu FPV może wykorzystać.

Obserwatorzy mocno się uśmiali widząc nieporadnego żółwia, ale co było dla nich jeszcze śmieszniejsze, to były wieści o tym, że pierwszy czołg żółw został zniszczony przez ukraińską artylerię, podczas gdy znajdował się w swojej bazie w Doniecku. Po tym, jak przetrwał swój chrzest bojowy, którym był atak na ukraińskie pozycje w Krasnohoriwcy.

Jednak ta strata nie zmniejszyła popularności tej modyfikacji. Trzy tygodnie później czołgi żółwie były często widziane na wschodnim froncie rosyjsko-ukraińskiej wojny, która trwa już od 26 miesięcy.

Te czołgi często mają zamontowane na swoich skorupach nadajniki zagłuszające sygnały dronów, jak i trały przeciwminowe. Tak wyposażone pojazdy zaatakowały kilka razy Krasnohoriwkę. Co najmniej jeden z nich został uszkodzony i unieruchomiony, ale Rosjanom udało się go odholować z pola bitwy.

Większość czołgów żółwi należy do 5 Brygady Strzelców Zmotoryzowanych, byłej jednostki ukraińskich separatystów, która dołączyła do armii rosyjskiej w zeszłym roku. Ta brygada zawsze polegała na wyposażeniu, które mogła wyżebrać, pożyczyć lub ukraść.

Co więcej, czołgi żółwie pojawiły się również w warsztatach lepiej wyposażonych jednostek, w tym 90 Dywizji Czołgów, która czai się wokół ruin Awdijiwki, możliwie czekając na dobrą okazję, żeby wykorzystanie luki, którą rosyjskie wojska ostatnio stworzyły w ukraińskiej linii frontu wokół wioski Oczeretyne.

Armia rosyjska nie zawsze dba o swoje wyposażenie i życie swoich żołnierzy, ale nie oznacza to, że ich wojsko jest pełne głupców. Jeśli czołgi żółwie są coraz częściej używane, prawdopodobnie sugeruje to, że są użyteczne.

„Wiem, że ludzie się śmieją z tej modyfikacji, ale nie sądzę, że ta adaptacja jest bezsensowna” - napisał Rob Lee, analityk z Instytutu Badań nad Polityką Zagraniczną w Filadelfii. „Rosjanie dostosowują się do specyficznych warunków pola bitwy”.

Sytuacja jest taka, że przez ostatnie sześć miesięcy Ukraina cierpiała z powodu braków amunicji. Głównym czynnikiem długiego opóźnienia pomocy od Stanów Zjednoczonych, była kampania sprzyjająca Rosji ze strony Republikanów w Izbie Reprezentantów, którzy od października blokowali wsparcie dla Ukrainy.

Ta działanie skończyło się w tym miesiącu, z powodu silnej presji. Do końca roku Ukraina otrzyma nową amerykańską pomoc o wartości ponad 60 mld dolarów, a pierwsza partia amunicji, kosztująca 1 mld dolarów, jest już w drodze.

Jednymi z najbardziej potrzebnych typów amunicji dla Ukraińców były amerykańskie pociski artyleryjskie i przeciwpancerne pociski kierowane Javelin. Ukraina rekompensowała to, uruchamiając ogólnokrajową sieć małych warsztatów produkujących 100 tysięcy tanich dronów FPV miesięcznie. Każdy zdalnie sterowany dron jest uzbrojony w jednofuntowa głowicę i ma zasięg kilku kilometrów.

Dla jasności, atak pojedynczego dronu FPV raczej nie zniszczy 51-tonowego czołgu chronionego setkami milimetrów pancerza kompozytowego. Wielokrotne trafienia mogą go zniszczyć, ale przydatne jest unieruchomienie czołgu zawczasu za pomocą min, kierowanych pocisków przeciwpancernych, lub artylerii. „Drony FPV nie są odpowiedzią na ten problem”, wyjaśnił ukraiński operator dronów o pseudonimie „Kriegsforscher”.

To prawda, że same drony nie zawsze wystarczą, aby zniszczyć czołgi i inne ciężko opancerzone pojazdy, ale mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla piechoty. Analitycy udokumentowali tysiące ataków dronów FPV na wojska rosyjskie, które nie miały żadnej osłony.

W każdym razie, ponieważ budowa i używanie dronów FPV tak się rozpowszechniło wśród Ukraińców, ochrona przed nimi stała się priorytetem dla Rosjan. Skutkiem tego jest coraz częstsze wyposażanie czołgów w dodatkowy pancerz i zagłuszacze radiowe.

Warto wspomnieć, że dodatkowy pancerz w żaden sposób nie chroni przed artylerią i kierowanymi pociskami przeciwpancernymi. Co więcej, ta modyfikacja może wręcz negatywnie wpływać na ochronę przeciwko tym zagrożeniom, ponieważ widoczność z czołgu jest bardziej ograniczona, a dodatkowa waga go spowalnia. Jednak aktualnie nie ma to znaczenia ze względu na fakt, że amunicja tego typu skończyła się Ukraińcom kilka miesięcy temu. 

Rosyjskim zwyczajem wydaje się być wysyłanie jednego czołgu żółwia wyposażonego w nadajniki zagłuszające i trały przeciwminowe oraz ze wsparciem desantu przed innymi pojazdami, aby utorować bezpieczną drogę do ukraińskich linii frontu.

„Poświęcenie widoczności i możliwości obracania wieży w jednym czołgu z całego plutonu, który może jednocześnie zagłuszać wiele częstotliwości dronów FPV, ma sens” - napisał Lee. „Priorytetem jest przerzucenie oddziałów piechoty szturmowej przez otwarty teren do budynków lub pozycji obronnych”.

W obecnym momencie, czołgi żółwie wydają się działać całkiem dobrze. Problem Rosjan polega na tym, że sytuacja wkrótce się zmieni. Pierwsza partia amerykańskiej pomocy powinna dotrzeć na Ukrainę lada dzień i zawierać właśnie te typy amunicji o wartości setek milionów dolarów, których Ukraińcy najbardziej potrzebują. Można spokojnie założyć, że kolejne pakiety pomocy USA będą zawierać jeszcze więcej pocisków artyleryjskich i przeciwpancernych.

Drony FPV nie przestaną być używane, ale nie pozostaną już główną bronią przeciwpancerną Ukraińców na polu bitwy. Jak poradzą sobie ociężałe czołgi żółwie i ich praktycznie ślepe załogi, gdy Ukraińcy zaczną strzelać do nich ze 100 funtowych pocisków artyleryjskich, 35 funtowych rakiet, nie zapominając o dronach FPV? Niedługo się dowiemy.

Dział: Polityka

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Treść wiadomości jest wymagana.